Zmiany w przepisach po atakach w szkołach!

Zmiany w przepisach po atakach w szkołach!

Ministerstwo Edukacji Narodowej pracuje nad przepisami, które mają poszerzyć uprawnienia dyrektorów szkół. To odpowiedź na ataki, do których doszło w ostatnich dniach w kilku placówkach. Projektu jeszcze nie ma, ale z wypowiedzi ministry edukacji wiadomo już, czego w ostatnich dniach najbardziej brakowało nauczycielom i dyrektorom. Lista jest konkretna.

Uprawnienia dyrektorów szkół mają się zmienić

Jak informuje Portal Oświatowy, nowelizacja ma dać dyrektorom realne instrumenty reagowania na naruszenia zasad bezpieczeństwa. Zmiany mają objąć zarówno ustawę, jak i przepisy wykonawcze.

Dziś obowiązek zapewnienia bezpiecznych warunków nauki, wychowania i opieki spoczywa na dyrektorze. Wynika to z art. 68 ust. 1 pkt 6 ustawy Prawo oświatowe, a szczegóły określa rozporządzenie w sprawie bezpieczeństwa i higieny w szkołach i placówkach.

Resort przeprowadził już konsultacje z kuratorami oświaty. Trwają rozmowy z radami dyrektorów szkół, a do stołu zaproszono też związki zawodowe. Projekt ma zostać przedstawiony w najbliższym czasie.

Barbara Nowacka o plecakach uczniów

W poniedziałek 12 października Barbara Nowacka mówiła o planach w porannej rozmowie RMF FM. Ministra przyznała, że obecne przepisy nie zawsze pozwalają szkole skutecznie reagować.

Dyrektor ani nauczyciel nie mogą dziś przeszukać plecaka ucznia. Nie mogą też odebrać mu przedmiotu, który bywa niebezpieczny, jak śrubokręt czy młotek. Nawet gdy uczeń grozi i twierdzi, że ma go przy sobie, zrobić to może tylko policja albo straż miejska.

Co więcej, zdarzały się przypadki, gdy nauczyciele interweniowali na własną rękę. Kończyło się to karami dyscyplinarnymi za przekroczenie uprawnień, bo żaden przepis nie dawał im prawa do takiej reakcji. Resort chce to zmienić.

Nowacka zastrzegła, że nie chodzi o to, by dyrektor zabierał wszystko. Nauczyciele wiedzą, kiedy śrubokręt służy na warsztatach, a kiedy może stanowić zagrożenie. Według ministry nowe narzędzia mają działać także wtedy, gdy istnieje podejrzenie, że uczeń ma przy sobie narkotyki.

Patrole policji wróciły pod szkoły

Zmiany w prawie to jedno, a równolegle trwają działania doraźne. Komenda Główna Policji poinformowała, że od poniedziałku 12 października patrole są przy szkołach do odwołania.

Według Nowackiej policjanci pojawią się we wszystkich polskich szkołach. Chodzi o około 20 tys. placówek. Ministra uważa, że po rozpoczęciu lekcji do budynku nie powinien wchodzić nikt poza policją z interwencją i umówionym gościem, na przykład psychologiem.

Szkoły mogą też tymczasowo zmienić zasady korzystania z telefonów. Jeśli placówka dotąd je odbierała, może na dwa tygodnie pozwolić uczniom trzymać je w plecaku. Takie rozwiązanie jest zgodne z obowiązującymi przepisami, a z telefonu można skorzystać choćby w sytuacji zagrożenia życia lub bezpieczeństwa.

Przypomnijmy, że w piątek 9 października policja skontrolowała 15 tys. placówek w całym kraju. W akcji wzięło udział 24 tys. funkcjonariuszy, a w ponad 50 szkołach odwołano zajęcia. Doniesienia o rzekomym internetowym wyzwaniu się nie potwierdziły.

Wcześniej, 8 października, w szkole w Leszczydole-Nowinach 15-letni uczeń zaatakował trzy osoby. Zmarła 37-letnia pracownica szkoły. Do ataku nożownika doszło też w szkole w Ostrołęce.

Nowacka powołała się na informacje służb. Według nich nie ma dowodu na żaden spisek, jest za to efekt naśladownictwa, któremu sprzyjają internet, radykalizacja i samotność młodych ludzi. Tak to wygląda.

MEN zaapelowało do nauczycieli i dyrektorów o rozmowy z uczniami i rodzicami o ostatnich wydarzeniach. Szkoły mają zwracać uwagę na sygnały fascynacji przemocą. Uczniowie powinni wiedzieć, że niepokojące zachowanie kolegi trzeba zgłosić nauczycielowi, rodzicom albo odpowiednim służbom. Szkoły czekają teraz na projekt, który poszerzy uprawnienia dyrektorów.

źródło zdjęć: Canva