„The Mosquito Bowl” – Netflix odsłania kulisy nowego filmu o II wojnie światowej

„The Mosquito Bowl” – Netflix odsłania kulisy nowego filmu o II wojnie światowej

Film „The Mosquito Bowl” Petera Berga trafi do wybranych kin 30 października, a na Netflix 25 listopada 2026 roku. W rolach gwiazd futbolu, które po Pearl Harbor wstąpiły do piechoty morskiej, wystąpili Bill Skarsgård i Nicholas Galitzine. Historia wydarzyła się naprawdę. Jej finał jest bolesny.

Film The Mosquito Bowl opowiada o graczach, którzy wybrali mundur

Bohaterami są czterej uniwersyteccy futboliści u szczytu sławy. Po ataku na Pearl Harbor 7 grudnia 1941 roku porzucili stadiony i zaciągnęli się do Korpusu Piechoty Morskiej.

Nicholas Galitzine gra Johna McLaughry’ego, a Bill Skarsgård wciela się w Boba Baumana. Obok nich na ekranie pojawiają się Ray Nicholson jako Tony Butkovich i Tom Francis jako Dave Schreiner. W obsadzie są też Brent Comer i Pat McAfee, były zawodnik NFL.

Reżyserem jest Peter Berg. Scenariusz napisał razem z Markiem L. Smithem. Co ciekawe, Berg sam pojawia się na ekranie jako generał Simon Buckner.

Zdjęcia kręcono od sierpnia do grudnia 2025 roku, głównie w australijskim Queensland. Jeden dzień ekipa spędziła na stadionie w Providence. Muzykę skomponował zespół Explosions in the Sky.

Peter Berg mówi o brutalnej lekcji dorosłości

Zwiastun pokazuje zderzenie młodzieńczej pewności siebie z wojną. Zamiast trybun są eksplozje, czołgi i zryte pociskami pola bitew. Jak podaje RMF FM, twórcy postawili na praktyczne scenografie, w których aktorzy mogli naprawdę poczuć się częścią wydarzeń.

Reżyser nie ukrywa, o czym jest jego film. Opowiadając o bohaterach, przyznał:

Ci faceci myśleli, że pójdą grać wojnę, może wygrają ją tak, jak wygrywają mecze futbolowe, a natychmiast zostali wprowadzeni na zupełnie inny poziom ludzkich zachowań.

Tytuł nawiązuje do meczu rozegranego przez żołnierzy. Berg zastrzega jednak: „To nie jest film o futbolu”. Jak dodał, „To film wojenny, w którym w środku wojny znaleźli się futboliści”.

Nicholas Galitzine zdradził z kolei, jak wyglądała praca na planie. Nie było miejsca na wielkie aktorskie gesty.

Musisz po prostu robić mniej, być obecnym, bo wszystko dzieje się wokół ciebie. Twój ludzki pierwiastek wychodzi na wierzch, gdy patrzysz na to piekło, co dokładnie oddaje to, z czym ci młodzi mężczyźni musieli się mierzyć, próbując zachować człowieczeństwo mimo okrucieństwa wojny.

– wyjaśnił aktor.

Prawdziwy mecz The Mosquito Bowl rozegrano w Wigilię 1944 roku

Przypomnijmy, że film powstał na podstawie książki Buzza Bissingera z 2022 roku. Autor jest laureatem Nagrody Pulitzera. Opisał w niej spotkanie, które naprawdę się odbyło.

W Wigilię 1944 roku na Guadalcanalu zmierzyły się drużyny 4. i 29. pułku piechoty morskiej. Wyspa roiła się od insektów. Stąd nazwa meczu.

Na boisku wyszło 65 zawodników, w większości byłych graczy uniwersyteckich, między innymi z Notre Dame i Wisconsin. Mecz zakończył się remisem 0:0. Kolejnym przystankiem żołnierzy była Okinawa.

Tam zginęło piętnastu uczestników tamtej gry. Wśród nich byli koledzy z drużyny Wisconsin, Robert Bauman i David Schreiner. Obaj są bohaterami filmu.

Światowa premiera odbędzie się 22 października na festiwalu AFI. Potem przyjdzie czas na kina i Netflix. Widzowie poznają tę historię jeszcze przed świętami.

źródło zdjęć: YT