
Śledczy mają wreszcie dostęp do kilku konwersacji z telefonu Emilii Koprowskiej. Potwierdziła to koszalińska policjantka w reportażu wyemitowanym w czwartek 15 października. Zablokowany iPhone przez długie tygodnie pozostawał dla policyjnych informatyków zagadką, a dane z niego mogą pomóc ustalić, z kim kobieta kontaktowała się przed zniknięciem.
Konwersacje z telefonu Emilii trafiły w ręce policji
Emilia Koprowska z Koszalina zaginęła 30 sierpnia w Darłowie, po festiwalu muzyki techno, na którym wcześniej pokłóciła się z mężem. Później widziano ją w taksówce, a monitoring zarejestrował ją, gdy szła w stronę wydm.
Odnaleziony telefon 37-latki długo nie dawał się odblokować, bo zabezpieczenia iPhone’a okazały się dla śledczych poważną przeszkodą. Do tego kody dostępu, które podał mąż zaginionej, nie pasowały do urządzenia.
W czwartkowym wydaniu programu TVN o postępy zapytała reporterka Małgorzata Prochal. Odpowiedziała młodsza aspirant Paulina Wiśniewska z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie.
Mamy dostęp do kilku konwersacji, które nawiązywała zaginiona.
– przekazała policjantka.
Jak zaznaczyła, funkcjonariusze nie przerywają pracy i chcą wydobyć z urządzenia jak najwięcej. Policja nie zdradza, czego dotyczą odczytane konwersacje ani z kim Emilia pisała w ostatnich godzinach przed zaginięciem. Na razie to tajemnica śledztwa.
Mąż zaginionej przeszedł badanie wariografem
Krystian Koprowski poddał się badaniu wariografem 5 października i jak podaje portal Goniec, sam wyszedł z takim wnioskiem. Prokuratura Okręgowa w Koszalinie potwierdziła tę czynność, ale nie ocenia jeszcze wyniku.
Potwierdzam, że doszło do badania wariografem. To jednak dla nas dowód pomocniczy. Na razie nie możemy ocenić badania. Musi zostać przeanalizowane przez biegłego
– wyjaśniła w rozmowie z o2.pl rzeczniczka prokuratury Ewa Dziadczyk.
Badanie przeprowadził dr Marcin Gołaszewski, biegły z zakresu badań poligraficznych. W rozmowie z reporterką TVN przyznał, że śledczy znają już jego wskazówki. Na pełną opinię trzeba jednak poczekać, bo jej przygotowanie wymaga czasu, a biegły podkreślił też, że z samego udziału w badaniu nie wolno wyciągać żadnych wniosków.
Mąż Emilii od początku zapewnia o swojej niewinności. Jak mówi, chciał oczyścić dobre imię i liczy, że wariograf to potwierdzi. Winny czuje się tylko tego, że tamtego dnia stracił cierpliwość i pojechał spotkać się z synem. W zapowiedzi materiału nie ukrywał emocji i ocierał łzy, mówiąc: „To nie będzie już normalne życie”.
Policja wcześniej przekazywała, że jego pierwsze relacje mijały się z ustaleniami śledczych, a z czasem mężczyzna zmieniał wersję wydarzeń. Sprawa budzi ogromne emocje.
Poszukiwania przeniesiono w nowy rejon
Od niedawna poszukiwania toczą się także w nowym miejscu. Teren wytypowano na podstawie informacji, które napływają od ludzi. Na miejscu działają twórcy internetowi Olaf Osienienko i Łukasz Tusiński, były policjant. Pomagają im bracia zaginionej, którzy zapowiadają, że nie poddadzą się, dopóki nie odnajdą siostry. Determinacji im nie brakuje.
Śledztwo prowadzi prokuratura, która nie ujawnia kwalifikacji prawnej czynu. Bierze jednak pod uwagę, że do zaginięcia mogły przyczynić się osoby trzecie, choć nikt dotąd nie usłyszał zarzutów.
Prokuratura wraz z policją przesłuchuje konkretnych świadków związanych ze sprawą.
– poinformowała Ewa Dziadczyk.
Wcześniej policja nie wykluczała, że telefon został podrzucony. Później rolnik znalazł na polu plecak kobiety. Były w nim klucze od samochodu i od domu. Plecak był zabłocony. Leżał tam już kilka dni.
Emilii wciąż nie odnaleziono. Osoby, które mają jakiekolwiek informacje, mogą dzwonić do Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie pod numer 47 78 41 543 lub na numer alarmowy 112.
źródło zdjęć: Canva, KMP w Koszalinie






