13-letnia Roksana J. nie żyje. Prokuratura zabrała głos

13-letnia Roksana J. nie żyje. Prokuratura zabrała głos

Roksana J. nie żyje. Prokuratura potwierdziła, że ciało wyłowione 27 października z Wisły pod Mostem Świętokrzyskim należy do 13-latki z Warszawy, która zaginęła 10 października. Jak donosi portal o2.pl, dziewczynkę rozpoznała na zdjęciu osoba z jej najbliższego otoczenia. Śledztwo wciąż trwa.

Roksana J. nie żyje, prokuratura potwierdziła jej tożsamość

Potwierdzenie przyszło od warszawskich śledczych, głos zabrał prokurator Remigiusz Krynke z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, który odniósł się do ustaleń w sprawie zaginionej nastolatki.

Mogę potwierdzić. Ta dziewczyna została zidentyfikowana przez zdjęcie i to była osoba najbliższa, która ją rozpoznała. Natomiast nie bezpośrednio przez jej rodziców

– powiedział prokurator w rozmowie z o2.pl.

Jeszcze pod koniec października śledczy mówili o osobie o nieustalonej tożsamości, mimo że przy zwłokach znaleziono rzeczy nastolatki. Tak było do tej pory.

Ciało zostało już wydane rodzinie, a wkrótce powinien odbyć się pogrzeb 13-latki.

Śledczy nadal wyjaśniają okoliczności śmierci 13-latki

Śledczy nie podali, jak doszło do tragedii. Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ i dotyczy ono zarówno ujawnienia zwłok, jak i samej śmierci dziewczynki.

Wszczęte śledztwo dotyczy przestępstwa nieumyślnego spowodowania śmierci z art. 155 Kodeksu karnego

– przekazała prokurator Marzena Kiełek-Łopińska z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Sekcję zwłok przeprowadzono 29 października, ale jej wyników śledczy nie ujawnili. W rozmowie z Super Expressem Kiełek-Łopińska tłumaczyła to dobrem śledztwa.

Wcześniej ta sama prokurator mówiła Faktowi, że trzeba ustalić mechanizm śmierci oraz potwierdzić lub wykluczyć udział osób trzecich. Pod uwagę brano wtedy między innymi utonięcie, ale też możliwość, że zwłoki trafiły do rzeki już po śmierci. Każdy scenariusz był brany pod uwagę.

Ostatni raz widziano ją na Bulwarach Wiślanych

Przypomnijmy, że Roksana J. zaginęła w sobotę 10 października w Warszawie. Spotkała się wtedy ze znajomymi na Bulwarach Wiślanych i tam widziano ją po raz ostatni. Około godziny 21 skontaktowała się z ojcem i przekazała, że wraca do domu. Nie wróciła.

Później nie było już z nią kontaktu, dlatego służby rozpoczęły poszukiwania. Rodzina podkreślała w Fakcie, że dziewczynka nigdy wcześniej nie znikała bez słowa. W trakcie poszukiwań opisywaliśmy wątek dorosłej osoby z jej otoczenia, który miała sprawdzić policja.

Przełom nastąpił 27 października. Daniel Dymiński, ojciec zaginionego Krzysztofa Dymińskiego, znalazł wraz ze współpracownikami ciało w Wiśle pod Mostem Świętokrzyskim. Detektyw Kamil Sobkiewicz, zaangażowany w poszukiwania, przekazał, że to poszukiwana 13-latka. Służby tego nie potwierdzały.

Informowały jedynie o przedmiotach znalezionych przy ciele. Była wśród nich legitymacja szkolna Roksany J., karta bankomatowa i klucze z charakterystycznym brelokiem. Oficjalne potwierdzenie prokuratury, że to ciało zaginionej nastolatki, pojawiło się dopiero w listopadzie.

Źródło zdjęcia: Canva