
Bezdzietność znów stała się tematem rozmowy z Aleksandrą Kwaśniewską. W podcaście All Inclusive z 30 października dziennikarka wskazała stereotyp, z którym się nie zgadza. Opowiedziała też, co dla niej samej oznaczałoby pojawienie się dziecka. Padło bardzo osobiste słowo.
Ane Piżl zaprosiła Aleksandrę Kwaśniewską do podcastu All Inclusive serwisu Hello Zdrowie. Odcinek trwa 67 minut i dotyczy przede wszystkim tolerancji oraz szacunku dla cudzych poglądów. Dziennikarka mówi w nim o dzieciństwie w roli córki prezydenta, o feminizmie i o granicach żartu. Media podchwyciły jednak inny wątek. Chodzi o macierzyństwo.
Aleksandra Kwaśniewska o bezdzietności i krzywdzącym stereotypie
Nie podoba jej się „jedyny słuszny pogląd” w tej sprawie. Wciąż obecne jest bowiem przekonanie, że dziecko to cel każdej kobiety. Szczęśliwa kobieta bez potomstwa burzy ten obraz.
I nagle jakaś kobieta, która nie ma dzieci, mówi, że jest szczęśliwa, to jakby podważa tę wizję, że to powinien być cel każdej kobiety.
– wyznała.
Sprzeciwia się też temu, jak ocenia się takie kobiety. Bezdzietność bywa sprowadzana do wygodnictwa. To według niej złe uproszczenie.
Bardzo często jest taki stereotyp, że kobiety bezdzietne to są po prostu kobiety zbyt wygodne, leniwe i egocentryczne, a to rzadko kiedy jest tak proste.
– wyjaśniła.
Jak relacjonuje portal Pomponik, dziennikarka dodała, że wiele kobiet wysyłało jej listy z osobistymi doświadczeniami. Niektóre były bardzo trudne.
Kwaśniewska wyznała, z czym musiałaby się pożegnać
Od 2012 roku jest żoną Kuby Badacha. Para nie ma dzieci, a dziennikarka opiekuje się dwoma psami, Lulą i Bibą. W rozmowie opowiedziała, czego wymagałoby od niej pojawienie się nowego członka rodziny.
Dla mnie to by było, że ja też musiałabym jakoś odbyć taką żałobę po tej całej wolności, którą straciłam (…) ja i mój mąż mamy takie bardzo wolnościowe charaktery, to wiem, że to by była sytuacja, którą na pewno musiałabym jakoś przecierpieć w sobie, że muszę się pożegnać z tym.
– przyznała.
To słowa o hipotetycznej zmianie. Żadnej deklaracji na przyszłość nie złożyła. Jak podaje WP Kobieta, zaznaczyła też, że nie postrzega macierzyństwa jako czegoś złego. Decyzje o rodzicielstwie są według niej kwestią całkowicie indywidualną i nie powinny podlegać presji ani ocenom otoczenia.
Jolanta Kwaśniewska przyznała kiedyś, że chciałaby zostać babcią
Inaczej patrzy na to mama dziennikarki. Jolanta Kwaśniewska wspiera córkę w jej wyborach, ale w programie TVP Info usłyszała osobiste pytanie. Zapytano ją, czy żałuje, że nie zostanie babcią. Pomponik opisał tę rozmowę w październiku 2024 roku.
Troszkę żałuję, tak. Chciałabym być babcią. Myślę, że to jest fajna funkcja, ja bym była taką babcią 'po bandzie’.
– odpowiedziała.
Była pierwsza dama znalazła sobie inną rolę. Nazywa siebie Lolą, bo tak na babcię mówi się na Filipinach.
Jestem Lolą dla dwóch psiaków Oleńki, dla Luli, a teraz Biby. Także czuję się spełniona w roli opiekunki dwóch fajnych panienek.
– dodała.
Przypomnijmy, że Aleksandra Kwaśniewska nie mówi o tym po raz pierwszy. W 2024 roku została nagrodzona statuetką ShEO Awards w kategorii „Walka ze stereotypami”. W wywiadzie dla Wprost podkreśliła wtedy, że nigdy nie powiedziała, że nie chce mieć dziecka. Chodziło jej o to, że ten fakt nie powinien nikogo interesować.
O bezdzietności rozmawiała też z Plotkiem, o czym w kwietniu 2026 roku pisał Super Express. Zaapelowała wtedy, żeby kobiety szanowały nawzajem swoje wybory.
źródło zdjęć: @aleksandraleksandrowna






