Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
„Uwaga. W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej” – poinformowało Dowództwo Operacyjne RSZ na platformie X (dawny Twitter).
Jak podkreślono, decyzja o poderwaniu maszyn miała charakter prewencyjny. Działania zostały podjęte w celu ochrony granic, monitorowania sytuacji oraz zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańców, zwłaszcza w regionach przygranicznych.
„Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji” – dodano w komunikacie.
Z uwagi na rozwój sytuacji oraz ryzyko związane z działaniami rosyjskiego lotnictwa, zamknięto dwa lotniska cywilne – w Lublinie oraz Rzeszowie. Oba porty znajdują się w rejonach strategicznych, przez które często przebiegają trasy lotów patrolowych i misji NATO.
Takie środki ostrożności nie są nowością – w przeszłości również zdarzały się czasowe zamknięcia przestrzeni powietrznej, jednak skala obecnych działań i ich nagłość pokazują, jak poważnie potraktowano zagrożenie.
Według ukraińskiego portalu The Kyiv Independent, nocny alarm był reakcją na zmasowany rosyjski atak rakietowo-dronowy. Z lotniska Olenia wystartowało pięć bombowców Tu-95, a wkrótce potem kolejne maszyny. W całym kraju ogłoszono alarm lotniczy po wykryciu samolotów MiG-31K, które mogą przenosić pociski hipersoniczne.
Rosyjskie siły uderzyły m.in. dronami Shahed w wiele regionów Ukrainy. Największe zniszczenia odnotowano w Kijowie i Zaporożu. W stolicy kraju uszkodzono budynki mieszkalne i infrastrukturę, ranne zostało co najmniej pięć osób. W Zaporożu zniszczenia dotknęły dziewięciu domów, czternastu bloków oraz jednej szkoły i zakładu przemysłowego.
Kilka dni wcześniej sekretarz generalny NATO Mark Rutte poparł wypowiedź byłego prezydenta USA Donalda Trumpa, który stwierdził, że państwa Sojuszu powinny być gotowe do zestrzeliwania rosyjskich samolotów i dronów, jeśli te naruszą ich przestrzeń powietrzną.
„Jeśli zajdzie taka potrzeba, zgadzam się z prezydentem Trumpem. Wojska NATO są szkolone do oceny takich zagrożeń i podejmowania odpowiednich decyzji” – mówił Rutte w rozmowie z Fox News.
Wypowiedź ta nabiera szczególnego znaczenia w kontekście wydarzeń z końca września. Polska, będąca jednym z kluczowych członków wschodniej flanki NATO, pełni istotną rolę w monitorowaniu sytuacji w regionie.
Noc grozy minęła, ale czujność pozostaje
Chociaż sytuacja została szybko opanowana, a komunikaty nie wskazują na bezpośrednie zagrożenie dla Polski, nocny alarm pokazał, że napięcie w regionie nie maleje. Poderwanie myśliwców i postawienie obrony powietrznej w stan gotowości to jasny sygnał: polskie siły zbrojne reagują błyskawicznie i zgodnie z procedurami sojuszniczymi.
W obliczu trwającej wojny za wschodnią granicą podobne nocne mobilizacje mogą powtarzać się coraz częściej.
źródło zdjęcia: Canva