Polska poderwała myśliwce! Wojsko natychmiast ruszyło do akcji

Polska poderwała myśliwce! Wojsko natychmiast ruszyło do akcji

Polskie siły zbrojne rozpoczęły działania zabezpieczające przestrzeń powietrzną po zmasowanym ataku rosyjskich dronów na Ukrainę. Nad terytorium kraju od rana operują wojskowe samoloty, a systemy monitorowania nieba zostały przełączone w tryb podwyższonej gotowości.


Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało 13 maja o wdrożeniu specjalnych procedur mających chronić polskie terytorium przed ewentualnym zagrożeniem. Jak podkreślono, działania mają charakter wyłącznie prewencyjny i są standardową reakcją w sytuacji zwiększonego ryzyka w pobliżu granicy.

Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, w szczególności w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów.

Myśliwce i systemy obronne patrolują przestrzeń powietrzną

Według komunikatu wojska aktywowane zostały elementy odpowiedzialne za ochronę polskiego nieba. W ruch poszły między innymi myśliwce patrolowe, a naziemne systemy radarowe stale obserwują sytuację przy wschodniej granicy.

Armia zaznacza, że podobne operacje prowadzone są regularnie, gdy rosyjskie działania wojenne na Ukrainie mogą potencjalnie wpłynąć na bezpieczeństwo regionu. Szczególną uwagę skupiono na terenach znajdujących się najbliżej obszarów objętych działaniami militarnymi.

Rosja zaatakowała Ukrainę setkami dronów

Ukraińskie władze przekazały, że Rosja przeprowadziła kolejny szeroko zakrojony atak z użyciem bezzałogowców. Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował o ponad 100 dronach skierowanych przeciwko Ukrainie.

Według doniesień celem były głównie obiekty cywilne oraz infrastruktura krytyczna. Ataki miały dotknąć między innymi zakładów energetycznych i budynków administracyjnych. Informacje o rozpoczęciu dużej operacji potwierdził także ukraiński wywiad wojskowy HUR.

Nowa taktyka Rosji. Drony lecą blisko granicy z Białorusią

Ukraińscy eksperci wojskowi zwracają uwagę, że Rosja coraz częściej zmienia sposób prowadzenia ataków. Tym razem bezzałogowce miały poruszać się bardzo blisko granicy z Białorusią — nawet w odległości zaledwie kilku kilometrów.

Taka strategia ma utrudnić wykrycie maszyn przez systemy obrony przeciwlotniczej i zwiększyć szansę dotarcia dronów do zachodnich regionów Ukrainy. Dodatkowo Rosjanie zaczęli częściej przeprowadzać naloty także w ciągu dnia.

Są ranni po atakach

Skutki rosyjskiego uderzenia odczuwalne są już w kilku częściach Ukrainy. W Chersoniu uszkodzony został autobus komunikacji miejskiej, a rannych zostało siedem osób. Kolejni cywile ucierpieli między innymi w Odessie oraz obwodzie chmielnickim.

Doradca ukraińskiego ministra obrony Serhij Beskrestnow ocenił, że rosyjska armia próbuje przeciążać ukraińskie radary ogromną liczbą dronów jednocześnie. Celem jest przepuszczenie jak największej liczby maszyn przez systemy obronne.

Źródło zdjęcia: Canva