„Nie podróżuj tam”! Ambasada USA ostrzega przed podróżami. Przy granicy obowiązuje najwyższy alert

„Nie podróżuj tam”! Ambasada USA ostrzega przed podróżami. Przy granicy obowiązuje najwyższy alert

Ambasada USA w Arabii Saudyjskiej wydała alert trzeciego stopnia dla całego kraju. Na obszarach przygranicznych obowiązuje czwarty, czyli najwyższy poziom. Amerykanie odradzają wszelkie podróże i wskazują na zagrożenie ze strony Iranu oraz rebeliantów Huti. Powód jest bardzo świeży.

Alert USA dla Arabii Saudyjskiej obejmuje cały kraj

Trzeci stopień oznacza w amerykańskiej skali wezwanie do ponownego rozważenia wyjazdu. Czwarty jest mocniejszy. Departament Stanu apeluje wtedy o całkowite zaniechanie podróży w rejon objęty ostrzeżeniem.

Najwyższy poziom objął wybrane tereny przy granicy z Jemenem. Amerykanie uzasadnili to krótko, „z powodu zagrożenia terrorystycznego”. Reszta kraju ma stopień trzeci, a więc o jeden niższy.

Ambasada wyliczyła powody swojej decyzji w jednym rozbudowanym zdaniu. Jest ich kilka naraz.

ryzykiem obierania za cel amerykańskich interesów przez irańskie drony i rakiety, konfliktów zbrojnych, terroryzmu, zakazów wyjazdu oraz lokalnych przepisów dotyczących aktywności w mediach społecznościowych

– tłumaczy ambasada.

Departament Stanu ostrzega też przed zakazami wyjazdu z Arabii Saudyjskiej. Obywatele USA bywali zatrzymywani w kraju przez nieopłacone kary za przekroczenie wizy, spory rodzinne albo niezakończone sprawy finansowe i pracownicze.

Osobny fragment ostrzeżenia dotyczy aktywności w internecie. Saudyjskie służby mogą zatrzymać cudzoziemca za wpis uznany za krytyczny, obraźliwy lub naruszający porządek publiczny. Wystarczy jeden post.

Rakiety i drony Hutich spadają na saudyjskie miasta

W nocy z poniedziałku na wtorek rebelianci uderzyli w południe kraju. Rannych zostało 13 cywilów w trzech miastach. Ostrzał objął Khamis Mushait, Abhę i Taif.

Celem była baza lotnicza King Khalid w Khamis Mushait. Huti mówili o dziesiątkach pocisków balistycznych i dronów wystrzelonych w stronę hangarów, radarów i pasów startowych. Uszkodzeniu uległo siedem domów oraz dwa samochody. Koalicja odpowiedziała nalotami na Jemen.

Tydzień wcześniej było znacznie gorzej. W nocy z 7 na 8 września rebelianci trafili w rafinerię koncernu Aramco i kilka innych obiektów energetycznych na południu kraju. Rannych zostało wtedy 73 osoby, wśród nich dzieci.

Pożary gasiły ekipy ratunkowe, a część instalacji musiała wstrzymać pracę. Rebelianci tłumaczyli atak odwetem za saudyjskie naloty na Jemen. Trzy dni później uszkodzony został rurociąg Wschód-Zachód.

Polskie MSZ odradza wyjazdy do Arabii Saudyjskiej

Polaków obowiązuje osobne ostrzeżenie. Resort dyplomacji ustawił dla tego kierunku trzeci poziom w czterostopniowej skali 10 maja. Odradza podróże, które nie są konieczne, na terytorium całego państwa.

Za konieczne MSZ uznaje wyjazdy zawodowe oraz pilne sprawy rodzinne. Turystyka do nich nie należy. Szczególną ostrożność resort zaleca przy granicy z Jemenem oraz w regionach sąsiadujących z Irakiem.

Przypomnijmy, że wojna zaczęła się 28 lutego, gdy USA i Izrael uderzyły na Iran. Alert trzeciego stopnia dla Arabii Saudyjskiej Amerykanie wydali po raz pierwszy 13 marca. Pod koniec sierpnia go ponowili.

Ósmego marca Departament Stanu nakazał wyjazd części personelu dyplomatycznego z kraju. Od 30 sierpnia rodziny amerykańskich urzędników mogą znów do nich dołączać. Sytuacja zmienia się z tygodnia na tydzień.

Źródło zdjęcia: Canva