Rewolucje w przychodniach od 1 października!

Rewolucje w przychodniach od 1 października!

Nowe zasady dla przychodni zaczną obowiązywać 1 października. Narodowy Fundusz Zdrowia powiąże wtedy stawki dla podstawowej opieki zdrowotnej z ośmioma wskaźnikami jakości. Lekarze rodzinni mówią wprost, że część z nich w ogóle nie zależy od ich pracy.

Nowe zasady dla przychodni ruszają 1 października

Zarządzenie prezesa NFZ zmienia sposób rozliczania podstawowej opieki zdrowotnej. Od października o wysokości stawki zdecyduje osiem wskaźników jakości. Współczynniki korygujące mieszczą się w przedziale od 0,9 do 1. Przychodnia, która nie trafi w normy, dostanie mniej pieniędzy.

Na liście znalazły się liczba porad, odsetek teleporad oraz odsetek wizyt domowych. Fundusz patrzy też na zgłaszalność pacjentów do programów profilaktycznych. Chodzi o badania w kierunku raka piersi, szyjki macicy i jelita grubego. Osobno liczona jest profilaktyka chorób układu krążenia.

Projekt trafił do konsultacji 6 sierpnia, a uwagi zbierano do 20 sierpnia. Fundusz przewidział też okres przejściowy. Do 30 września każdy współczynnik wynosi 1. Stawki są więc na razie nietknięte.

Lekarze rodzinni mówią o karaniu za decyzje pacjentów

Federacja Porozumienie Zielonogórskie opublikowała swoje stanowisko 12 sierpnia. Jej zdaniem spora część wskaźników zależy nie od pracy przychodni, tylko od decyzji pacjentów, dostępności badań i struktury populacji. Prezes federacji Jacek Krajewski nie kryje sprzeciwu.

Można i trzeba mierzyć jakość naszej pracy. Trudno jednak zaakceptować sytuację, w której przychodnia ma być finansowo karana za decyzję pacjenta, brak dostępu do świadczenia w danym regionie czy sposób organizacji opieki wynikający z potrzeb konkretnej populacji. To nie jest rzetelna ocena jakości pracy POZ. To przerzucanie na przychodnie odpowiedzialności za rzeczy, na które nie mają wpływu

– podkreślił prezes Porozumienia Zielonogórskiego w rozmowie z serwisem prawo.pl.

Lekarze podają prosty przykład. O udziale w badaniu profilaktycznym decyduje sam pacjent. Jeśli pacjentka wykona je prywatnie, a informacja o tym nie trafi do systemu, przychodnia zostanie ukarana niższą stawką.

Wizyty domowe i teleporady budzą największe wątpliwości

Tomasz Zieliński, specjalista medycyny rodzinnej i wiceprezes federacji, uważa, że o wizycie domowej powinny decydować wskazania medyczne, a nie statystyka.

W praktykach obejmujących duży teren dwie wizyty na przeciwległych krańcach obszaru mogą oznaczać nawet kilka godzin poza gabinetem. W tym czasie lekarz nie przyjmuje pacjentów w przychodni. Mechaniczne premiowanie liczby wizyt domowych może więc paradoksalnie pogorszyć dostępność lekarza dla całej pozostałej grupy pacjentów

– ocenił wiceprezes.

Federacja ma własny pomysł na mierzenie jakości. Chce, żeby fundusz premiował opiekę koordynowaną nad pacjentami z chorobami przewlekłymi. Do tego bilanse zdrowia oraz szczepienia. Nagroda zamiast kary.

Jeżeli system chce wzmacniać jakość, powinien premiować placówki, które rozwijają opiekę koordynowaną, diagnostykę i profilaktykę. Tymczasem proponowany mechanizm może prowadzić do obniżania finansowania podstawowej opieki zdrowotnej. Jest to szczególnie niezrozumiałe w momencie, kiedy POZ przejmuje coraz więcej zadań i ma prowadzić coraz większą część pacjentów z chorobami przewlekłymi

– dodał Jacek Krajewski.

Przypomnijmy, że zmienione zasady rozliczania weszły w życie już 1 lipca. Przez pierwsze trzy miesiące wskaźniki są wyłącznie liczone. Ich wartość nie rusza stawek. Wszystko zmieni się jesienią.

Źródło zdjęcia: Canva