Cancer Fighters wydała oświadczenie po tekście o spółce. Łatwogang nie przebierał w słowach

Cancer Fighters wydała oświadczenie po tekście o spółce. Łatwogang nie przebierał w słowach

Fundacja Cancer Fighters wydała oświadczenie po publikacji „Rzeczpospolitej” o spółce Boxing Challenge. Organizacja, która prowadziła rekordową zbiórkę Łatwoganga i Bedoesa, zapewnia, że pieniądze ze streamu trafią do chorych dzieci. Sam influencer odpowiedział ostro. Nie przebierał w słowach.

Kwietniowa akcja „Diss na raka” przeszła do historii polskiego internetu. Zebrano w niej 292,7 mln zł. Pół roku później wokół fundacji zrobiło się jednak głośno z zupełnie innego powodu.

Oświadczenie Cancer Fighters po tekście o spółce Boxing Challenge

„Rzeczpospolita” przyjrzała się sprawozdaniu spółki Boxing Challenge, która organizuje charytatywne gale bokserskie pod szyldem Cancer Fighters. W 2025 roku miała ona 343,3 tysiąca złotych przychodów i 354 tysiące złotych kosztów.

Największą pozycję stanowiły wynagrodzenia, składki i inne świadczenia, czyli około 218 tysięcy złotych. Organizacja czterech gal pochłonęła mniej więcej 137 tysięcy złotych. Spółka nie miała stałych pracowników.

Pensję pobierał jedynie prezes Jakub Michalski. Eksperci z Watchdog Polska uznali taką strukturę wydatków za niepokojącą. Wskazali na możliwy konflikt interesów.

Michalski był bowiem jednocześnie prezesem Boxing Challenge, dyrektorem zarządzającym fundacji oraz szefem i wspólnikiem agencji PR Cloud Eleven. Fundacja przyznała w oświadczeniu, że łączenie trzech funkcji przez jedną osobę może budzić wątpliwości. Dodała, że sprawę rozwiązano rok temu.

We wrześniu 2025 roku Michalski przestał pełnić funkcję dyrektora fundacji. Organizacja zapowiedziała też likwidację Boxing Challenge. Kolejna gala bokserska się nie odbędzie. Fundacja chce w ten sposób odbudować zaufanie.

Łatwogang odpowiada na doniesienia o zbiórce

Po publikacji w sieci zawrzało. Internauci zaczęli dopytywać, co dzieje się z pieniędzmi ze streamu Łatwoganga. Youtuber zareagował 29 września wpisem na Instagramie.

Wczoraj w internecie zaczęły pojawiać się artykuły z clickbaitowymi nagłówkami sugerującymi, że nie wszystkie pieniądze z kwietniowej zbiórki pójdą dla dzieci, co nie jest prawdą. WSZYSTKIE PIENIĄDZE ZE ZBIÓRKI IDĄ DLA DZIECI

– napisał Łatwogang.

Influencer zarzucił portalom manipulowanie faktami. Razem ze swoim komentarzem udostępnił oficjalne stanowisko fundacji. Jej przedstawiciele nie zostawili miejsca na domysły.

Deklarowaliśmy to od początku, ale powtórzymy raz jeszcze. 292 miliony złotych trafią do dzieci chorych na raka. 100 procent kwoty zebranej podczas streamu Łatwoganga i Bedoesa 2115 zostanie przekazane na polską onkologię

– zapewnili.

Na co poszły pieniądze z akcji Diss na raka

Z komunikatu fundacji wynika, że na pomoc chorym trafiło już ponad 100 mln zł. To ponad jedna trzecia całej kwoty. Ponad 30 mln zł pozwoliło zamknąć zbiórki prowadzone dla 323 pacjentów.

Każdy z 17 dziecięcych oddziałów onkologicznych w Polsce ma otrzymać po 1 mln zł. Kolejne 52 mln zł przeznaczono na modernizację klinik w Szczecinie, Olsztynie i Białymstoku. To największa pozycja.

Fundacja zapowiedziała również wsparcie mniejszych organizacji. Od 1 października rusza nabór wniosków do programu grantowego z budżetem 2 mln zł. Kolejne projekty są w przygotowaniu.

Przypomnijmy, że stream Łatwoganga i Bedoesa odbył się w kwietniu 2026 roku i szybko stał się największą zbiórką w historii polskiego internetu. Teraz pytania dotyczą spółki, a nie samego streamu.

Źródło zdjęcia: Wikipedia- Autorstwa Power of Dreams – Ponad 250 mln zł w 9 dni. Jak Łatwogang i Bedoes zmienili Polskę, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=190545283