IMGW wydał alerty dla 15 województw. W tych regionach nawet noc nie przyniesie ulgi

IMGW wydał alerty dla 15 województw. W tych regionach nawet noc nie przyniesie ulgi

Pomarańczowe alerty IMGW objęły południe Polski, a żółte ostrzeżenia przed upałem sięgnęły aż 15 województw. W sobotę i niedzielę termometry pokażą miejscami 35 stopni. Najtrudniej będzie tam, gdzie temperatura nie spadnie nawet po zmroku. Ulga nadejdzie za kilka dni.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia przed upałem niemal dla całego kraju, a część z nich ma już drugi stopień. Alerty obowiązują w 15 województwach. Poza nimi zostało tylko podlaskie.

Temperatura maksymalna ma wynieść od 29 do 35 stopni, a w nocy od 14 do 20 stopni. Jak donosi Onet, na obszarze objętym ostrzeżeniami prognozowane jest na ogół od 30 do 34 stopni. Najgoręcej ma być na zachodzie.

Pomarańczowe alerty IMGW objęły trzy województwa w całości

Ostrzeżenia drugiego stopnia dostały opolskie, śląskie oraz świętokrzyskie. Pomarańczowe alerty IMGW obowiązują też w części łódzkiego, podkarpackiego i małopolskiego. Tam będzie najtrudniej.

Reszta kraju została objęta ostrzeżeniami pierwszego stopnia. Żółte alerty dostały zachodniopomorskie, pomorskie, kujawsko-pomorskie, wielkopolskie, lubuskie i dolnośląskie oraz części mazowieckiego, łódzkiego, lubelskiego i warmińsko-mazurskiego.

Bez ostrzeżeń pozostały północna część lubelskiego, wschodnie powiaty mazowieckiego oraz środkowa i wschodnia połowa warmińsko-mazurskiego. Wolne od alertów są też rejony podgórskie Małopolski i Podkarpacia. Tam upał odpuści.

Alerty zaczęły obowiązywać w sobotę po południu. Na zachodzie i północy kraju wygasają jeszcze tego samego dnia. Na południu, południowym wschodzie i częściowo w centrum pozostaną w mocy do godziny 21 w niedzielę.

W kilku regionach temperatura nie spadnie nawet w nocy

Noce mają przynieść na ogół od 14 do 17 stopni. To wartości, które pozwalają wywietrzyć mieszkanie i dać organizmowi odpocząć po całym dniu w skwarze. Wyjątkiem będzie pas od Opolszczyzny po Podkarpacie.

W opolskim, świętokrzyskim, na południu łódzkiego oraz częściowo w śląskim, małopolskim i podkarpackim temperatura minimalna miejscami nie spadnie poniżej 17-20 stopni. Właśnie dlatego IMGW podniósł tam poziom ostrzeżenia do pomarańczowego. Noc nie przyniesie ochłodzenia.

Ostrzeżenie pierwszego stopnia oznacza warunki sprzyjające wystąpieniu niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych, które mogą powodować straty materialne oraz zagrożenie zdrowia i życia. Drugi stopień mówi już o wystąpieniu takich zjawisk. Różnica jest zasadnicza.

Fala upałów skończy się na początku przyszłego tygodnia

Skwar dał się we znaki już w piątek na krańcach zachodnich. Od Legnicy po Słubice, Szczecin i Świnoujście temperatura sięgnęła 30-31 stopni. W głębi kraju w wielu miejscach temperatura przekroczyła 25 stopni, a wszystko przy świecącym słońcu i niemal bezchmurnym niebie.

Upały nie potrwają jednak długo. Na początku przyszłego tygodnia przez kraj przejdą chłodne fronty, które zbiją temperaturę. Popołudnia przyniosą miejscami zaledwie około 20 stopni.

Powrót takiego żaru, obejmującego niemal cały kraj, w kolejnych dniach jest mało prawdopodobny. Jeśli temperatura gdzieś zbliży się do 30 stopni, to tylko przejściowo i przede wszystkim na południu oraz południowym wschodzie.

Przypomnijmy, że ostrzeżenia przed upałem IMGW ogłosił jeszcze w piątek, gdy fala gorąca dotarła nad zachodnią Polskę. Weekend jest jej kulminacją. Potem gorąco ma odpuścić na dobre, przynajmniej na tak dużym obszarze.

Źródło zdjęcia: Canva