
Bilans pożaru pod Omišem wciąż rośnie. Wśród poszkodowanych Polaków w Chorwacji są cztery osoby, a jedna z nich trafiła na oddział intensywnej terapii. Resort spraw zagranicznych uruchomił pomoc konsularną i apeluje do turystów. Nowe dane pokazują skalę strat.
Czterech poszkodowanych Polaków w Chorwacji trafiło do szpitali
W piątek 14 sierpnia rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał dziennikarzom najnowsze ustalenia. Kilka godzin wcześniej resort nie miał informacji o rannych rodakach. Sytuacja zmieniła się szybko. Bilans wzrósł.
Czterech polskich obywateli zostało poszkodowanych w wyniku pożarów w Chorwacji, z czego jedna osoba przebywa na oddziale intensywnej terapii, a pozostałe opuściły już szpital
– mówił przedstawiciel ministerstwa.
Rzecznik dodał, że polski konsul pomaga poszkodowanym w uzyskaniu dokumentacji dla ubezpieczycieli zniszczonych samochodów oraz w organizacji powrotu do kraju. Ministerstwo prosi też o rejestrację wyjazdów w systemie Odyseusz.
Apelujemy do podróżujących o śledzenie komunikatów oraz rejestrację w systemie Odyseusz
– dodał Wewiór.
Ogień strawił domy w sześciu miejscowościach pod Omišem
Pożar wybuchł w czwartek 13 sierpnia wieczorem w Lokvie Rogoznicy i ruszył w stronę Omiša. Silny wiatr pchał go po zalesionych wzgórzach w stronę zabudowań. Zdjęcia satelitarne pokazywały około 200 ognisk. Ogień szedł błyskawicznie.
Spłonęły domy w miejscowościach Ivašnjak, Staro Selo, Pod Vajle, Nemira, Stanići i Medići. Ogień zniszczył też łodzie oraz samochody stojące na posesjach. Straty będą liczone po zakończeniu akcji. Nie wcześniej.
Jak podaje portal Fakt, dowódca straży pożarnej Slavko Tucaković przyznał w rozmowie z agencją Reuters, że „straty materialne są ogromne”. Przez całą noc z żywiołem walczyło prawie 300 strażaków z 93 pojazdami. W piątek rano otwartego ognia już nie było. Zostały zgliszcza.
Chorwacki gospodarz opublikował nagranie z płonącego wzgórza, opisując je dramatycznymi słowami.
Nasz Omiš płonie, płonie nasz dobytek, płonie wszystko, co mamy. Boże, miej litość i pomóż nam. Drodzy goście i przyjaciele, bądźcie z nami w tym smutku
– czytamy w opisie filmu.
Konsul pomaga turystom, a portale podają różne liczby ewakuowanych
Tu wersje się rozchodzą. Agencja Reuters pisze o 1200 ewakuowanych, a AFP o ponad 2 tysiącach osób. Zgodnie natomiast podają liczbę rannych – do szpitali trafiło 40 osób, z czego siedem w stanie ciężkim. Jedna osoba zginęła.
Ponad 300 osób, głównie turystów z Polski, Czech i Słowacji, zakwaterowano w hali sportowej w Splicie. Część z nich zgubiła dokumenty albo wyszła z domów bez leków. „Zostaliśmy ewakuowani i nie mamy pomysłu co dalej” – napisał jeden z Polaków w sieci.
Premier Chorwacji Andrej Plenković zabrał głos na portalu X.
Jesteśmy również gotowi pomóc zagranicznym turystom, aby mogli bezpiecznie wrócić do swoich krajów
– zapewnił szef chorwackiego rządu.
Przypomnijmy, że o samym pożarze i nocnym komunikacie ambasady pisaliśmy w piątek. Wcześniej opisywaliśmy też, jak rzecznik MSZ tłumaczył sytuację Polaków uwięzionych na Sycylii. Wtedy też chodziło o polskich turystów za granicą.
Chorwacja mierzy się z falą upałów przekraczających 40 stopni. Według Chorwackiego Związku Straży Pożarnej od początku roku wybuchło tam około 3900 pożarów lasów, które strawiły blisko 10 tysięcy hektarów. To o 75 procent więcej niż rok wcześniej. Sezon jeszcze trwa.
Źródło zdjęcia: Canva






