
W ostatnich dniach pojawiły się informacje o próbie cyberataku na Narodowe Centrum Badań Jądrowych (NCBJ). Sprawa została ujawniona przez wicepremiera oraz ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, który podkreślił, że incydent został szybko wykryty i skutecznie zneutralizowany.
Choć atak nie przyniósł poważnych konsekwencji, eksperci traktują go jako poważny sygnał ostrzegawczy dotyczący bezpieczeństwa kluczowych instytucji państwowych.
Udaremniona próba włamania do systemów NCBJ
Narodowe Centrum Badań Jądrowych znalazło się w ostatnim czasie na celowniku cyberprzestępców. Atak został jednak powstrzymany zanim zdążył wyrządzić realne szkody.
Według informacji przekazanych przez przedstawicieli rządu, odpowiednie służby natychmiast rozpoczęły analizę zdarzenia, aby ustalić jego źródło oraz potencjalny cel.
Mimo że działania hakerów nie zakończyły się sukcesem, incydent pokazuje, że instytucje strategiczne pozostają atrakcyjnym celem dla cyberprzestępców.
Gawkowski potwierdza: „Tak, mieliśmy do czynienia z atakiem”
Podczas rozmowy w programie „News Michalskiego” w TVN24+, minister cyfryzacji odniósł się bezpośrednio do sprawy.
„Tak, mieliśmy do czynienia z atakiem” – przyznał wprost Gawkowski.
Jednocześnie uspokoił opinię publiczną, zaznaczając, że skala incydentu nie była bardzo duża, a systemy bezpieczeństwa zadziałały prawidłowo.
„Atak nie był może potężnej skali, ale była próba przełamania zabezpieczeń, która została powstrzymana. Już pracują odpowiednie służby” – podkreślił wicepremier.
Według ministra atakujący nie osiągnęli swojego celu, a Narodowe Centrum Badań Jądrowych funkcjonuje normalnie i bez zakłóceń.
Trop prowadzi do Iranu, ale śledczy zachowują ostrożność
Jednym z najbardziej intrygujących elementów sprawy jest potencjalne pochodzenie cyberataku. Wstępne analizy wskazują, że ślady cyfrowe prowadzą do Iranu.
„Pierwsze identyfikacje wektorów wejścia, czyli tych miejsc, z których atakowano, są związane z Iranem” – powiedział minister.
Jednocześnie Gawkowski zaznaczył, że w cyberwojnie bardzo często stosuje się zaawansowane techniki maskowania, które mają zmylić śledczych.
„Może być to pewien kamuflaż” – dodał Gawkowski.
Dlatego też służby nie wyciągają jeszcze ostatecznych wniosków i nadal dokładnie analizują wszystkie dostępne dane.
Wysoki poziom gotowości służb
Wicepremier podkreślił również, że polskie instytucje odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo działają w stanie podwyższonej gotowości. Ma to związek z napiętą sytuacją międzynarodową, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie.
Na początku konfliktów w tamtym regionie odnotowywano przede wszystkim liczne kampanie dezinformacyjne, które z czasem zaczęły słabnąć. Obecnie pojawiają się incydenty o bardziej technicznym charakterze, takie jak próby włamań do systemów instytucji państwowych.
Czy polskie instytucje są bezpieczne?
Według zapewnień ministra cyfryzacji Narodowe Centrum Badań Jądrowych pozostaje w pełni bezpieczne. Systemy zabezpieczeń zadziałały prawidłowo, a próba ataku została zatrzymana na wczesnym etapie.
Trwające śledztwo ma ustalić przede wszystkim:
- kto stał za próbą włamania,
- jaki był rzeczywisty cel cyberprzestępców,
- czy atak był częścią szerszej operacji cybernetycznej.
Po zakończeniu analiz służby mają przedstawić szczegółowy raport dla opinii publicznej.
Żródło zdjęć: Canva






