
Śnieżyca 15 listopada pojawiła się w najnowszych wyliczeniach amerykańskiego modelu GFS, które przedstawiło Polskie Radio 24. Na południu Małopolski pokrywa śnieżna mogłaby lokalnie sięgnąć 35 cm. Wcześniej termometry mają jednak pokazać nawet 17 stopni. To wciąż tylko jeden z wariantów.
Śnieżyca 15 listopada może objąć południe i wschód Polski
Według prognozy GFS w niedzielę 15 listopada nad południową i wschodnią Polskę może dotrzeć rozległa strefa intensywnych opadów śniegu. Miejscami może spaść też deszcz.
Szczególnie mocno może sypać na Lubelszczyźnie, Podkarpaciu i w Małopolsce. Opady mają objąć także Ziemię Świętokrzyską, Śląsk, Opolszczyznę oraz południe Dolnego Śląska. Lista jest długa.
Po południu strefa opadów ma przesuwać się na północ, w kierunku Mazowsza. Najtrudniej ma być jednak wieczorem. Śnieżyca ma objąć wtedy głównie centrum, południe i wschód kraju, a miejscami przybrać na sile.
Skala modelu pokazuje nawet 1-1,5 cm śniegu na godzinę. Przy takim tempie pokrywa rosłaby bardzo szybko. O godzinie 22 śnieg ma wciąż padać w większości tych regionów. Silniejsze opady model wskazuje wtedy lokalnie w północnej części województwa łódzkiego oraz na południu Dolnego Śląska i Podkarpacia.
Najwięcej śniegu może spaść na południu Małopolski
Wyliczenia na wieczór 15 listopada pokazują najgrubszą pokrywę na południu Małopolski, przede wszystkim w rejonach górskich. Miejscami to 20-30 cm. Lokalnie nawet 35 cm.
Nad ranem 16 listopada śnieg ma wciąż leżeć na znacznej części południowej i wschodniej Polski. Na części Podkarpacia model wskazuje wtedy 20-21 cm. Poza górami ma być skromniej. Jak zaznacza portal Farmer.pl, na nizinach pokrywa powinna być zdecydowanie cieńsza.
Do około 14 listopada biała pokrywa ma się utrzymywać głównie w górach i na terenach podgórskich. Na przeważającej części kraju dominować ma jesienna aura. Zima przyszłaby więc nagle.
Przed uderzeniem zimy termometry mogą pokazać nawet 17 stopni
Najpierw ma się jednak ocieplić. Według prognoz IMGW 11 i 12 listopada temperatura może dojść nawet do 17 stopni. Jak podaje portal Zero.pl, w środę 11 listopada cieplej ma być tylko na zachodzie kraju. W czwartek 12 listopada front ma się przesunąć bardziej na wschód i południe.
Święto Niepodległości może też przynieść deszcz. GFS pokazuje silny front deszczowy pod koniec dnia, a europejski model ECMWF przesuwa główną fazę opadów na rano. Obie prognozy są wstępne.
Co z zapowiadaną śnieżycą? Polskie Radio 24 podkreśla, że to jeden z możliwych scenariuszy, a nie pewna zapowiedź zimy. Kluczowe będą kolejne aktualizacje modelu i prognozy innych ośrodków meteorologicznych.
Niewiele trzeba, by obraz się zmienił. Jak zaznacza Farmer.pl, wystarczy niewielka zmiana położenia niżu albo temperatury, by inny był zarówno obszar opadów, jak i grubość pokrywy. Miesięczna prognoza IMGW nie zapowiada przy tym wyjątkowo zimnego listopada, choć krótkiego epizodu zimowego to nie wyklucza.
Przypomnijmy, że pod koniec października ten sam model pokazywał na Święto Niepodległości mróz nawet do -10 stopni. Teraz na ten dzień prognozy mówią o deszczu. Radio ZET radzi mimo to kierowcom, by już teraz pomyśleli o zmianie opon na zimowe.
Źródło zdjęcia: Canva






