
- Jak wygląda Pański rytm dnia?
- Jakie to sa myśli?
- Jak Pan się z nimi czuje?
- Czy radzi sobie Pan z tym?
- Korzystał Pan lub wciąż Pan korzysta z pomocy specjalisty?
- Jak często miewa Pan natrętne myśli?
- Jak to przekłada się na Pańskie relacje z rodziną i przyjaciółmi?
Jak wygląda Pański rytm dnia?
,,Można powiedzieć, że nie odbiega od rytmu dnia innych ludzi, ale są pewne sprawy, które na niego wpływają bardziej i powodują pewien dyskomfort. Szczególnie, że towarzyszą mi myśli, które są strasznie natarczywe i utrudniają normalne funkcjonowanie”.
Jakie to sa myśli?
,,Myśli te są różne. Przeważnie opierają się o pytania czy zakręciłem butlę z gazem, czy zamknąłem drzwi oraz, czy dostatecznie dużo razy przekręciłem głowę w prawo. Jest tego oczywiście więcej, ale te myśli, co wymieniłem są najczęstsze – najczęściej występują”.
Jak Pan się z nimi czuje?
,,Męczą mnie, denerwują i wysysają energię. Poza tym powodują przewlekły stres i lęk, dosłownie o każdy aspekt mojego życia, np. kiedy wychodzę z domu na zajęcia, chyba nie zdarzyła się taka sytuacja, żebym nie sprawdził czy zakręciłem butlę z gazem albo, czy zamknąłem drzwi wejściowe. Czasami skupiam się nawet na oknach – na tym w jakim są stanie”.
Czy radzi sobie Pan z tym?
,,Raz jest lepiej, raz jest gorzej; nigdy dostatecznie się z tych myśli nie wyleczyłem. Oczywiście bywały epizody, że potrafiłem zasnąć z przemęczenia i nawet nie pomyślałem o tym czy zamknąłem drzwi, ale tak jak wcześniej wspomniałem, były to tylko rzadkie sytuacje”.
Korzystał Pan lub wciąż Pan korzysta z pomocy specjalisty?
,,Robię to od dawna – w sumie od liceum. Niestety nie udało mi się do tej pory tego zwalczyć, a obecnie korzystam z pomocy psychiatry i psychologa”
Jak często miewa Pan natrętne myśli?
,,Codziennie, a jeśli chodzi o jeden dzień, to myśli tych mam kilkanaście w ciągu godziny – oczywiście nie zawsze, aczkolwiek często. Tak ogólniej rzecz ujmując, to myśli nie opuszczają mnie prawie przez cały dzień; jak czymś się zajmę to czasami wszystko ucieka, lecz to także na krótko”.
Jak to przekłada się na Pańskie relacje z rodziną i przyjaciółmi?
,,Zależy kogo mam na myśli, ponieważ w rodzinie nie mam za dużego wsparcia – uważają oni, że sobie to ubzdurałem. Kiedy powiem natomiast o znajomych czy przyjaciołach, sprawa będzie wyglądać zupełnie inaczej. Oni właśnie ciągle robią co w ich mocy, abym zaczął w końcu żyć normalnie, ale niestety nie umiem zapomnieć o tej butli gazowej czy myślach na temat wymiotowania lub biegunki. Podsumowując: większe wsparcie mam od terapeutów i przyjaciół – nawet nas to zbliża”.
B.J



