
Niedawne powodzie w Polsce spowodowały ogromne zniszczenia w wielu miastach, pozostawiając tysiące osób bez dachu nad głową i pozbawiając ich dobytków. Woda zalała ulice, domy i infrastrukturę, a ludzie walczyli z żywiołem, starając się uratować to, co jeszcze było możliwe. Szczególnie ucierpiały regiony południowej Polski, gdzie powódź dosięgnęła takich miast jak m.in. Głuchołazy. Zniszczenia dotknęły zarówno prywatne posesje, jak i przestrzeń publiczną. Uszkodzone zostały domy, restauracje oraz inne liczne obiekty.
W odpowiedzi na dramatyczne wydarzenia, natychmiast rozpoczęły się akcje pomocowe. Ludzie, fundacje i organizacje społeczne z całego kraju zaczęły zbierać żywność, wodę i najpotrzebniejsze rzeczy, aby pomóc poszkodowanym mieszkańcom. Równocześnie zainicjowano zbiórki pieniędzy, a każda złotówka miała znaczenie. W akcję zaangażowali się zarówno celebryci, jak i zwykli obywatele. Jednym z miast, które szczególnie odczuło skutki powodzi, były Głuchołazy.
Lewandowscy wpłacili pieniądze na klub z Głuchołaz?
Wśród poszkodowanych obiektów znalazł się także stadion piłkarski GKS Głuchołazy, co skłoniło lokalną społeczność do organizacji zbiórki na jego odbudowę. Woda zniszczyła trybuny, boisko i inne elementy infrastruktury sportowej. W krótkim czasie udało się zebrać dużą kwotę, a jedną z najwyższych wpłat dokonano od darczyńców podpisanych jako „Robert i Ania”. Mimo że oficjalnie nie potwierdzono ich tożsamości, spekulacje wskazują, że za tą wpłatą mogą stać Robert i Anna Lewandowscy, którzy często angażują się w akcje charytatywne.
Prezes klubu, Ryszard Lis, potwierdził, że wpłynęło ponad 26 tysięcy złotych, co stanowiło znaczną część potrzebnej sumy. Choć darczyńcy nie przedstawili się z imienia, domysły i sugestie Kamila Bortniczuka wskazują na Lewandowskich.
Robert i Ania – nazwiska wszyscy się domyślamy – wpłacili ponad 26 tysięcy złotych na rzecz naszego GKS Głuchołazy!
Także prezes klubu przypuszcza, że mogła to być osoba powiązana z Robertem Lewandowskim, jednak ostatecznej pewności nie ma.
Wszystko wskazuje na to, że darczyńcami rzeczywiście byli państwo Lewandowscy, ale jednoznacznie potwierdzić tego nie mogę. Rozmawiałem telefonicznie o tej wpłacie z pewną panią, jednak ona się nie przedstawiła. Prawdopodobnie nie była to sama pani Ania, ale tego też nie jestem pewien. Kiedy kończąc rozmowę zapytałem się, komu zawdzięczamy tak hojny gest, w odpowiedzi usłyszałem tylko, że pewnemu piłkarzowi- przekazał prezes klubu
Znane osoby regularnie angażują się w pomoc potrzebującym, co pokazuje solidarność w obliczu takich katastrof jak powódź, która dotknęła Głuchołazy i inne regiony Polski.
Do tej pory zarówno Ania, ani Robert Lewandowscy nie potwierdzili, czy to oni są darczyńcami, którzy wpłacili pokaźną sumę na odbudowę stadionu GKS Głuchołazy.

źródło zdjęć: Instagram @_rl9






