
Nie warto wartościować problemów
Poddawanie problemów jakimkolwiek wartościom liczbowym jest błędne i bardzo krzywdzące. Przecież każdy potrzebuje wsparcia – nie ważne czy rozbił kolano, czy relację. Jeśli wyjdziemy z założenia, że należy pomagać tylko i wyłącznie w najcięższych przypadkach, wyjdziemy na bardzo nieczułych oraz prostych ludzi, którzy potrzebują tylko i wyłącznie zapewnić potrzeby egzystencjalne.
Łzy produkuje się z różnych powodów i w każdym z nich trzeba pomoc, podać dłoń, a także wesprzeć. Bez tych elementów zawali nam się nie tylko życie indywidualne, ale i społeczne, z którym i tak od dawna nie jest najlepiej.
Wartościując problemy pokażemy ludziom, że nie są potrzebni, a ich: lęki, nerwy, stres, rozstania są niczym. Efektem będzie tylko i wyłącznie zwiększona liczba samobójstw i osób z zaburzeniami psychicznymi. Chyba nie zamierzamy być świadkami takiej przyszłości?
Kiedy już nie możesz
W każdym życiu może zdarzyć się taka sytuacja, że już nie będziemy w stanie zrobić nic. Wszystko będzie nam przelatywało przed oczami i ostatecznie się wypalimy. To właśnie w takich momentach należy przyznać się samemu przed sobą, iż nie jest się najlepszym na świecie tytanem, tylko zwykłym człowiekiem, który ma prawo odczuwać ból, lęk i smutek.
Jeśli jesteś w fazie krytycznej, czujesz że coś Ci jest, ale nic z tym nie robisz, sprowadzasz na siebie tylko i wyłącznie większe problemy w przyszłości – tłumienie niszczy do środka.
Ty też masz prawo!
Na koniec po prostu trzeba to jasno powiedzieć: każdy z nas ma prawo cierpieć i nie mieć na coś siły – mężczyzna też. Gdy w końcu to pojmiemy, może wrodzi się w nas na nowo empatia, która osłabła poprzez liczne zmiany oraz zawirowania.
autor: Bartłomiej Jabłoński






