
Zmarł Gerardo Taracena, jeden z najbardziej charakterystycznych aktorów meksykańskiego kina. Artysta odszedł w wieku 55 lat, pozostawiając po sobie bogaty dorobek filmowy i telewizyjny oraz uznanie krytyków i widzów na całym świecie.
Nie żyje znany aktor. Grał w „Narcos” i „Apocalypto”
Informację o śmierci aktora przekazała Meksykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej. W oficjalnym komunikacie podkreślono jego znaczenie dla rodzimej kinematografii, nazywając go fundamentalnym aktorem meksykańskiego kina, którego obecność na ekranie pozostawiła intensywny, szczery i głęboko ludzki ślad.
Z medialnych doniesień wynika, że aktor zmarł 31 stycznia w swoim domu w mieście Meksyk. Co istotne, nic nie wskazywało na problemy zdrowotne – Taracena pozostawał aktywny zawodowo, pracując nad nowymi projektami. Dwie produkcje z jego udziałem znajdują się obecnie w fazie postprodukcji.
Kim był Gerardo Taracena?
Gerardo Taracena, urodzony 27 marca 1970 roku w mieście Meksyk, zmarł 31 stycznia 2026 w wieku 55 lat w swoim domu, jak podają źródła, przyczyną śmierci był zawał serca. Aktor był cenioną postacią zarówno w meksykańskim kinie, jak i teatrze. Studiował aktorstwo na Narodowym Uniwersytecie Autonomicznym Meksyku, a karierę rozpoczynał na scenach Ameryki Łacińskiej jako członek grupy taneczno-teatralnej Integro z Peru. Występował w ponad 30 spektaklach i działał w zespole Mito Teatro, zanim jego kariera przeniosła się na duży ekran. Taracena zyskał międzynarodowe uznanie dzięki rolom w takich produkcjach jak „Apocalypto”, „Man on Fire”, „The Mexican” czy „Sin Nombre”, a także dzięki udziałowi w serialu Netflixa „Narcos: Meksyk”. W Meksyku wystąpił m.in. w filmie „Salvar al soldado Pérez”, a jego ostatnim projektem była rola w dramacie „Halcones”, poruszającym temat werbowania młodzieży przez zorganizowane grupy przestępcze.

źródło zdjęć: Canva, Wikipedia Por iDominick






