Przyjaciółka Iwony Wieczorek przerywa milczenie. Ostatni SMS przyszedł nad ranem

Przyjaciółka Iwony Wieczorek przerywa milczenie. Ostatni SMS przyszedł nad ranem

Ostatni SMS od Iwony Wieczorek dotarł do jej przyjaciółki nad ranem 17 lipca 2010 roku i miał w treści jedno słowo. Katarzyna wtedy spała. Po szesnastu latach opowiedziała o tamtej nocy w reportażu „Uwaga” TVN. W tym samym materiale prokuratura przyznała, że ma nowy dowód.

Ostatni SMS od Iwony Wieczorek przyszedł tuż po wyjściu z klubu

Iwona Wieczorek zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. Miała wtedy 19 lat. Wieczór spędziła w sopockim Dream Clubie, a nad ranem ruszyła pieszo do domu w Gdańsku. O godzinie 4:12 zarejestrowały ją kamery przy ulicy Jantarowej, niedaleko wejścia na plażę numer 63. To ostatni zapis monitoringu z jej udziałem.

Dzień przed zaginięciem widziała się z Katarzyną do około szesnastej. Popołudnie spędziły na plaży, gdzie ich koledzy grali w beach soccera. Przyjaciółka pamięta tamten dzień do dziś.

Byłyśmy na plaży na meczu beach soccera naszych kolegów. Wracałyśmy razem tramwajem, pamiętam, że to był bardzo ciepły dzień

– relacjonowała.

Wieczorem obie miały plany. Iwona cieszyła się na ognisko w Parku Reagana i mówiła przyjaciółce, że „teraz idzie się ogarnąć, czesać, malować”. Ostatecznie wybrała imprezę w Sopocie, a Katarzyna poszła na ognisko sama.

Przyjaciółka nie zdążyła odebrać wiadomości

Wiadomość przyszła dopiero nad ranem, kiedy Iwona wychodziła z klubu. Katarzyna spała i zobaczyła ją po czasie.

Nie pisała mi, że z kimś się pokłóciła. Nie miałam informacji, że dzieje się coś złego.

– wspominała przyjaciółka.

W SMS-ie było jedno słowo – „Zadzwoń”. Przez lata Katarzyna wracała do tamtej nocy z poczuciem winy. „Miałam sobie za złe, że się wtedy nie obudziłam” – przyznała.

Dziś przyjaciółka zaginionej nie wierzy w przypadkowego sprawcę.

To raczej nie był przypadek, najprawdopodobniej zrobiła to osoba, którą ona znała. Ciężko mi o tym mówić, bo nie jestem w stanie nawet myśleć, że znam tę osobę, że to mógł być ktoś z naszego otoczenia

– powiedziała w programie „Uwaga” TVN.

Jak podaje Wirtualna Polska, śledczy zakładają, że Iwona Wieczorek nie żyje. Rodzina do dziś nie ma grobu. W reportażu wrócił też wątek hejtu, z którym mierzy się matka zaginionej. Licencjonowana detektyw Anna Trojanowska zacytowała wiadomości, jakie kobieta dostaje od obcych ludzi. Padają w nich wyzwiska i oskarżenia o zabicie córki.

Jak możemy nazwać takiego człowieka, który wie, że wypisuje takie obrzydliwe treści do matki, która straciła dziecko i od 16 lat nie wie, co się stało, nie ma grobu?

– dodała detektyw.

Prokuratura ma nowy dowód w sprawie zaginięcia

Prokurator Eryk Stasielak, naczelnik Małopolskiego Wydziału do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji, mówił w reportażu o postępach śledztwa. Mimo upływu lat udało się zgromadzić nowe materiały. Szczegółów nie zdradził.

Dotyczy to momentu, kiedy Iwona była ostatni raz widziana w Parku Reagana

– podkreślił prokurator.

Przypomnijmy, że śledczy poważnie biorą pod uwagę wersję, w której dziewczyna odjechała z okolicy białym fiatem. Wcześniej opisywaliśmy trop białego fiata cinquecento z Parku Reagana. Kierowcy tego auta policja szuka do dziś.

Katarzyna nie wyobraża sobie życia bez odpowiedzi.

To musi się skończyć. Nie wyobrażam sobie, że będzie to trwać i trwać, i nie dowiemy się, co się z nią stało

– wskazała.

Źródło zdjęcia: Facebook Zaginiona Iwona Wieczorek