
Netflix wypuścił „Udręki serca”, meksykański serial o dziewczynie, która w środku rewolucji chce zostać lekarką. Siedem odcinków pierwszego sezonu trafiło na platformę 2 września 2026 roku. Za kamerą stanęła córka autorki powieści. Recenzenci porównują tę historię do „Outlandera”.
„Udręki serca” trafiły na Netfliksa 2 września
Cały pierwszy sezon wszedł do Netfliksa tego samego dnia i liczy siedem odcinków. Produkcja powstała w Meksyku. To kostiumowy melodramat.
Akcja zaczyna się w Puebli w 1910 roku, u progu meksykańskiej rewolucji. Główna bohaterka, Emilia Sauri, wychowała się w liberalnej rodzinie i marzy o zawodzie lekarki. Konserwatywny system społeczny ma wobec niej zupełnie inne plany. Ona nie zamierza ustąpić.
O jej serce walczy dwóch mężczyzn o skrajnie różnych charakterach. Jeden szuka spokoju i stabilizacji, drugi rzuca się w wir rewolucji. Wybór nie będzie prosty.
Emilia Sauri chce zostać lekarką w kraju ogarniętym rewolucją
W głównej roli wystąpiła Renata Vaca, znana widzom między innymi z „Piły X”. Juan Pablo Fuentes ze „Zmowy milczenia” gra Daniela Cuencę, a Iván Amozurrutia z „Fałszywego profilu” wciela się w Antonia Zavalzę.
W obsadzie znaleźli się także Miguel Rodarte jako Diego Sauri, Cassandra Ciangherotti w roli Milagros Veytii oraz Diana Bovio jako Josefa Veytia. Doktora Octavia Cuencę gra Humberto Zurita. Nazwisk jest więcej.
Polityczny chaos i przemoc rewolucji nie są tu wyłącznie tłem dla romansu. To one popychają bohaterkę do kolejnych decyzji i zmieniają ją z dziewczyny w doświadczoną życiem kobietę. Przemiana Emilii jest osią całej opowieści.
Serial wyreżyserowała córka autorki powieści
Podstawą scenariusza jest bestsellerowa powieść „Mal de amores” meksykańskiej pisarki Ángeles Mastretty. Książka zdobyła w 1997 roku międzynarodową nagrodę literacką Rómulo Gallegos. Na ekranizację czekała trzy dekady.
Adaptacji podjęła się ostatecznie Catalina Aguilar Mastretta, córka pisarki. Napisała scenariusz, wyprodukowała serial i sama go wyreżyserowała. Przy reżyserii pomagał jej Humberto Hinojosa, a muzykę skomponował Víctor Hernández Stumpfhauser.
Twórcy zachowali świat powieści i realia historyczne, ale przestawili chronologię wydarzeń. Bohaterka dostała przez to inny rytm życia niż na kartkach książki. Reszta została na miejscu.
Recenzenci chwalą grę Renaty Vaki oraz precyzję reżyserską w scenach zbiorowych i kameralnych. Podkreślają też, że historia nie toczy się w Europie, co dla części widzów jest dodatkowym smaczkiem. Meksykańska kultura dostaje tu dużo miejsca.
Porównania do „Outlandera” wracają w recenzjach regularnie. Krytycy zwracają uwagę, że romans nie przykrywa wątku emancypacji, bo Emilia walczy przede wszystkim o prawo do własnego zawodu. Uczucie ma ją wyzwalać, a nie paraliżować.
Przypomnijmy, że Netflix od kilku tygodni stawia na kostiumowe opowieści o kobietach, które nie chcą żyć według cudzego scenariusza. W sierpniu platforma wypuściła australijską historię o dziewczynie, która wybrała pisanie zamiast małżeństwa. Teraz na tę samą półkę wchodzi Emilia Sauri.
Cały wrześniowy repertuar Netfliksa opisywaliśmy na początku miesiąca. Największe emocje budzi w nim „Lalka” Pawła Maślony, która wchodzi 16 września 2026 roku. Do tego czasu widzowie mają siedem odcinków z Puebli.
Źródło zdjęcia: Filmweb






