
W piątkowy poranek media obiegła smutna wiadomość – Bożena Dykiel zmarła w wieku 77 lat. Informację o jej śmierci przekazał w mediach społecznościowych ks. Andrzej Luter. Odeszła jedna z najbardziej wyrazistych i charyzmatycznych postaci polskiego teatru oraz kina. Aktorka, którą trudno było zaszufladkować. Zawsze intensywna, prawdziwa, bezkompromisowa.
Jej nazwisko przez dekady było synonimem scenicznej energii. Grała tak, że nie sposób było oderwać od niej wzroku.
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=4205449416334233&id=100006076486785&ref=embed_post
Aktorka żywioł. Tak zapamiętają ją widzowie
Bożena Dykiel należała do artystek, które wnosiły do każdej roli coś więcej niż tylko warsztat. Miała temperament, wyrazisty głos i charakterystyczną ekspresję. Współpracowała z najwybitniejszymi twórcami polskiego kina.
Występowała w filmach Andrzeja Wajdy, takich jak „Wesele”, „Ziemia obiecana”, „Człowiek z żelaza” czy „Wielki Tydzień”. Pojawiła się także w produkcjach Janusza Zaorskiego, Stanisława Barei, Marka Koterskiego czy Jerzego Hoffmana. Widzowie doskonale pamiętają ją również z „Dnia świra” – filmu, który do dziś ma status kultowego.
Bez względu na to, czy grała w dramacie historycznym, czy w komedii, zawsze była autentyczna. Jej bohaterki były mocne, wyraziste i zapadające w pamięć.
Goplana, która wjechała na scenę Hondą. Legenda Teatru Narodowego
Choć szeroka publiczność kojarzy ją głównie z ekranu, Bożena Dykiel była przede wszystkim aktorką teatralną. Absolwentka warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej przez lata związana była z Teatrem Narodowym.
Jedną z jej najbardziej legendarnych ról była Goplana w „Balladynie” Juliusza Słowackiego w reżyserii Adama Hanuszkiewicza. Spektakl przeszedł do historii jako odważny i nowatorski. To właśnie w nim Goplana wjeżdżała na scenę na motocyklu Honda – scena, o której mówiło się w całej Polsce.
Dykiel udowodniła wtedy, że klasykę można zagrać świeżo, dynamicznie i bez patosu.
„Alternatywy 4” i komediowe oblicze aktorki
W latach 80. Bożena Dykiel zdobyła ogromną sympatię widzów dzięki roli Miećki Aniołowej w serialu „Alternatywy 4”. Produkcja Stanisława Barei stała się kultowa, a jej bohaterka – wyrazista, nieco przerysowana, a jednocześnie bardzo prawdziwa – na stałe zapisała się w historii polskiej telewizji.
Dykiel miała wyjątkowy talent komediowy. Potrafiła balansować między humorem a realizmem. Jej role śmieszyły, ale nigdy nie były karykaturą.
Ikona „Na Wspólnej”. Pokolenia widzów dorastały z Marią Ziębą
Dla młodszych widzów Bożena Dykiel była przede wszystkim Marią Ziębą z serialu „Na Wspólnej”. W tę postać wcielała się od 2003 roku, przez ponad dwie dekady będąc jedną z najważniejszych twarzy produkcji.
Maria Zięba była silna, bezpośrednia i lojalna – podobnie jak wiele wcześniejszych bohaterek granych przez Dykiel. Aktorka nadała tej postaci głębię i wiarygodność, dzięki czemu stała się ona jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w polskich serialach.
Blisko rok temu przestała pojawiać się na planie, co wzbudziło wiele pytań wśród fanów.
ZOBACZ TAKŻE: Nie żyje Bożena Dykiel. Aktorka miała 77 lat
Nie tylko aktorka. Zaskakiwała także poza planem
Bożena Dykiel nie bała się nowych wyzwań. W 2005 roku prowadziła program kulinarny w Polsacie, pokazując swoją swobodę i poczucie humoru w zupełnie innej roli. Wzięła również udział w rozrywkowym show „Jak oni śpiewają”, udowadniając, że dystans do siebie to jedna z jej najmocniejszych cech.
Choć była osobą publiczną, starała się chronić prywatność. Była żoną Ryszarda Kirejczyka i mamą dwóch córek – Marii oraz Zofii. Rodzina pozostawała dla niej ważnym, choć rzadko eksponowanym elementem życia.
Niezapomniane role Bożeny Dykiel. Dziedzictwo, które zostaje
Od filmów Wajdy, przez komedie Barei, po wieloletnią obecność w „Na Wspólnej” – Bożena Dykiel stworzyła galerię postaci, które stały się częścią polskiej kultury. Była aktorką, która nie ginęła w tle. Zawsze wyrazista, zawsze obecna w stu procentach.
Jej odejście to ogromna strata dla świata teatru i filmu. Pozostają jednak role – intensywne, prawdziwe i pełne charakteru. A także pamięć o artystce, której scenicznej energii nie da się zapomnieć.
źródło zdjęcia: Wikipedia/Henryk Rosiak/PAP






