
W nocy z 27 na 28 sierpnia czeka nas zaćmienie Księżyca, przy którym ponad 96 procent tarczy zanurzy się w cieniu Ziemi. Formalnie będzie częściowe, dla oka niemal całkowite. W Polsce zobaczymy tylko początek i to nisko nad horyzontem. Reszta rozegra się po zachodzie Srebrnego Globu.
Zjawisko zamknie tegoroczny sezon zaćmień. Wypadnie zaledwie dwa tygodnie po całkowitym zaćmieniu Słońca z 12 sierpnia. Sierpień okazał się miesiącem dwóch spektakli naraz.
Astronomowie zapiszą je jako zjawisko częściowe, choć gołym okiem będzie prawie nie do odróżnienia od całkowitego. W szczytowym momencie na tarczy zostanie tylko wąski, jasny skrawek. Reszta zrobi się rdzawa.
Zaćmienie Księżyca w Polsce widoczne tylko przez chwilę
Z naszego kraju uda się zobaczyć wyłącznie wczesne fazy. Księżyc zajdzie nad ranem, zanim zrobi się naprawdę widowiskowo. Trzeba wstać wcześnie.
Wejście w półcień Ziemi przypada na 3:23 czasu polskiego, ale tej fazy praktycznie nie widać na tarczy. Potem cień zacznie wgryzać się w Srebrny Glob na dobre. Około 5:00 zakryje mniej więcej połowę tarczy, a pół godziny później wyraźnie przekroczy 70 procent.
Portale astronomiczne rozchodzą się co do początku fazy częściowej. Jedne podają 4:33, inne mówią o 5:12. Bezpieczniej wyjść na dwór wcześniej.
Globalne maksimum wypada około 6:12 i wtedy w cieniu znajdzie się ponad 96 procent tarczy. Nad Polską ten moment rozegra się już po zachodzie Księżyca, więc będzie niewidoczny. Sam zachód wypada między 6:12 a 7:47, zależnie od miejsca na świecie.
Dlaczego zaćmiony Księżyc robi się czerwony
Do zaćmienia dochodzi wtedy, gdy Ziemia ustawi się dokładnie między Słońcem a Księżycem i rzuci na niego swój cień. W najciemniejszej części tego cienia, zwanej umbrą, znajdzie się tym razem około 96 procent powierzchni Srebrnego Globu.
Zaćmiona tarcza nie robi się jednak czarna. Zaczyna świecić rdzawoczerwonym światłem. Odpowiada za to promieniowanie Słońca, które w drodze do naszego satelity przechodzi przez ziemską atmosferę. Ta rozprasza barwy niebieskie, a przepuszcza czerwone.
Ten sam mechanizm widać codziennie o zachodzie Słońca. Stąd popularna nazwa krwawego Księżyca.
Kolejne tak głębokie zaćmienie dopiero w 2028 roku
Zjawisko z nocy z 27 na 28 sierpnia ma być najgłębszym i najlepiej widocznym takim wydarzeniem na świecie aż do 31 grudnia 2028 roku. Wtedy Srebrny Glob znów w całości zanurzy się w cieniu Ziemi.
Źródła nie podają jednak tej samej wielkości zjawiska. Część mówi o ponad 96 procentach zakrytej tarczy, a Urania – Postępy Astronomii pisze o maksymalnej fazie rzędu 93 procent. Tak czy inaczej do pełnego zakrycia zabraknie kilku procent.
Najlepszy widok będą mieli mieszkańcy obu Ameryk. Tam Księżyc wzejdzie już zanurzony w cieniu Ziemi i przez większość nocy będzie wisiał wysoko na niebie. W Europie oraz Afryce wszystko rozegra się tuż przy zachodzie tarczy, nisko nad horyzontem.
Lepsze warunki dostaną zachodnie regiony kraju, bo tam Księżyc utrzyma się nad horyzontem nieco dłużej. W Gdańsku o 5:07 będzie już tylko pięć stopni nad widnokręgiem. Liczy się każdy odsłonięty kawałek nieba na zachodzie.
Do oglądania nie potrzeba żadnego sprzętu. Wystarczy gołe oko, bez filtrów i teleskopu. Reszta zależy od pogody.
Przypomnijmy, że przebieg tego zaćmienia ma być bliźniaczo podobny do zjawiska z 16 maja 2022 roku. Kto obserwował tamto, ma z czym porównać. Następna taka okazja dopiero za dwa lata.
Źródło zdjęcia: Canva






