
„New York Times” ogłosił ranking stu najlepszych seriali, które zadebiutowały od 1 stycznia 2000 roku. Najlepszy serial XXI wieku wybrało ponad 500 gwiazd, showrunnerów i krytyków. Wygrał „Breaking Bad” Vince’a Gilligana. Tuż za nim uplasował się „The Wire”.
Najlepszy serial XXI wieku wybrali ludzie telewizji
Redakcja zapytała o zdanie 516 osób z branży. Byli wśród nich aktorzy, scenarzyści, producenci, showrunnerzy i krytycy.
Każdy mógł wskazać do dziesięciu tytułów, pod warunkiem że miały premierę 1 stycznia 2000 roku lub później. W grze były nie tylko seriale fabularne. Liczyły się też programy reality, dokumenty, talk-show, teleturnieje i produkcje z YouTube.
Na drugim miejscu znalazł się „The Wire”, a na trzecim „Mad Men”. Dalej są „Succession”, „Fleabag” i „Game of Thrones”, a pierwszą dziesiątkę zamykają kolejno „Veep”, „30 Rock”, „Curb Your Enthusiasm” oraz „Atlanta”.
Zabrakło za to jednego wielkiego tytułu. „The Sopranos” nie mogło trafić na listę, bo HBO pokazało ten serial po raz pierwszy zimą 1999 roku. Tak zdecydował kalendarz.
Walter White i jego przemiana w „Breaking Bad”
Serial był emitowany w latach 2008-2013 i liczy pięć sezonów. Bryan Cranston zagrał w nim Waltera White’a, nauczyciela chemii z Albuquerque w Nowym Meksyku.
Bohater prowadzi zwyczajne życie u boku żony Skyler, granej przez Annę Gunn. Ma też nastoletniego syna z porażeniem mózgowym, w którego wcielił się RJ Mitte. Wszystko zmienia diagnoza.
U Waltera lekarze wykrywają raka w trzecim stadium i dają mu zaledwie dwa lata życia. Chce zabezpieczyć rodzinę finansowo, więc zaczyna produkować metamfetaminę. Wspólnikiem zostaje jego były uczeń Jesse Pinkman, w którego wcielił się Aaron Paul.
Z sezonu na sezon łagodny nauczyciel staje się postacią budzącą grozę w przestępczym półświatku. Portal RMF FM opisuje serial tak:
To przede wszystkim studium ludzkiej natury i moralności.
– czytamy w tekście stacji, która zwraca też uwagę na symbolikę kolorów w strojach bohaterów.
Oceny widzów potwierdzają wybór „New York Timesa”
Jak przypomina RMF FM, w serwisie IMDb serial ma ocenę 9,5 na 10. W Rotten Tomatoes poleca go 96 procent krytyków i 97 procent widzów. Liczby robią wrażenie.
Wielu fanów uważa też finał za wzór zakończenia wielosezonowej produkcji. Wszystkie wątki zostały w nim domknięte. Widzowie nie czuli niedosytu.
Przypomnijmy, że historia z Albuquerque doczekała się kontynuacji w postaci filmu „El Camino” oraz spin-offu „Better Call Saul”, który skupił się na prawniku granym przez Boba Odenkirka. Fani dostali więcej.
Ten drugi tytuł też trafił do zestawienia „New York Timesa”. Zajął 27. miejsce na liście stu najlepszych seriali. Świat Gilligana ma więc w rankingu dwóch przedstawicieli.
źródło zdjęć: YT






