
Serial „Stuart nie ratuje wszechświata” trafił na pierwsze miejsce listy najchętniej oglądanych seriali w HBO Max, jak podaje RMF FM. Spin-off „Teorii wielkiego podrywu” dotarł na szczyt tuż po finale pierwszego sezonu, który w Polsce pojawił się 25 września. Wystarczyło dziesięć odcinków.
Stuart nie ratuje wszechświata, bo sam go zepsuł
Głównym bohaterem jest Stuart Bloom, właściciel sklepu z komiksami, którego widzowie pamiętają z „Teorii wielkiego podrywu”. W oryginalnym serialu był nieco pechowym, ale sympatycznym geekiem z drugiego planu. Teraz dostał własną historię.
Wszystko zaczyna się od awarii. Stuart psuje urządzenie zbudowane przez Sheldona i Leonarda i przypadkowo wywołuje apokalipsę w multiwersum. Naprawienie rzeczywistości spada właśnie na niego. Łatwo nie będzie.
W podróży przez alternatywne światy pomagają mu dziewczyna Denise, ekscentryczny geolog Bert i fizyk kwantowy Barry Kripke. Po drodze cała czwórka trafia na inne wersje dobrze znanych postaci. Bywa zabawnie. Bywa też wzruszająco.
Twórcy „Teorii wielkiego podrywu” znów razem
Za serialem stoją Chuck Lorre, Zak Penn i Bill Prady. Lorre i Prady stworzyli wcześniej „Teorię wielkiego podrywu”, a nowy tytuł wyprodukowało Chuck Lorre Productions we współpracy z Warner Bros. Television.
Obsada też jest znajoma. Stuarta gra Kevin Sussman, Denise to Lauren Lapkus, Berta zagrał Brian Posehn, a Barry’ego John Ross Bowie. Wszyscy wracają do ról z pierwowzoru.
Na ekranie pojawiają się też inne twarze z dawnej obsady. Kunal Nayyar wraca jako Raj, a Mayim Bialik zagrała psychiatrkę Stuarta w jednym z alternatywnych światów. Takich niespodzianek jest więcej.
Casey Bloys, prezes HBO i HBO Max Content, nie krył zadowolenia z kontynuacji kultowej komedii.
Jesteśmy podekscytowani, że możemy kontynuować dziedzictwo 'Teorii wielkiego podrywu’. Podobnie jak w przypadku serialu oryginalnego, ten nowy rozdział nie byłby możliwy bez wizji i błyskotliwości Chucka Lorre’a i Billa Prady’ego, a także Zaka Penna, który wniósł świeże spojrzenie i charakterystyczny głos do i tak już wyjątkowego zespołu kreatywnego
– podkreślił szef HBO.
Sam Chuck Lorre przyznał, że chciał zrobić coś radykalnego, co wyprowadziłoby go ze strefy komfortu. Tak opisał swój pomysł na nowy serial.
Coś, co bohaterowie 'Teorii wielkiego podrywu’ by pokochali, znienawidzili i o co by się kłócili
– wyjaśnił twórca.
Stuart nie ratuje wszechświata dostanie drugi sezon
Pierwszy sezon liczy dziesięć odcinków. Polska premiera odbyła się w piątek 24 lipca 2026 roku, a nowe epizody trafiały na platformę co tydzień, aż do finału 25 września.
O przyszłość serialu fani nie muszą się martwić. HBO Max zamówiło drugi sezon jeszcze w sierpniu, gdy dostępne były dopiero cztery odcinki. Decyzja zapadła szybko.
Powód był prosty. Serial zaliczył drugą największą premierę komedii w historii platformy, a na Rotten Tomatoes zebrał 77 procent pozytywnych recenzji. Szefostwo Warner Bros. Television Group nie kryło radości z tego, jak publiczność przyjęła nowy tytuł.
Daty premiery drugiego sezonu HBO Max jeszcze nie podało. Na razie widzowie mogą nadrobić cały pierwszy sezon.
Przypomnijmy, że w „Teorii wielkiego podrywu” Stuart prowadził sklep z komiksami, w którym bywali Sheldon, Leonard i reszta paczki. Wtedy był tylko tłem. Teraz to on musi naprawić multiwersum.
źródło zdjęć: YT






