Adam Stachowiak zamyka się w klasztorze. Wcześniej mówił o apostazji

Adam Stachowiak zamyka się w klasztorze. Wcześniej mówił o apostazji

Jeszcze kilka dni temu Adam Stachowiak otwarcie pisał o rozczarowaniu Kościołem i przyznał, że rozważa apostazję. Teraz wokalista ponownie zaskoczył swoich obserwatorów, wyznając, że postanowił na kilka dni zamknąć się w klasztorze, by odzyskać spokój i wszystko przemyśleć.

Adam Stachowiak szerszą rozpoznawalność zdobył dzięki udziałowi w programie „The Voice of Poland”, jednak ogromną popularność przyniósł mu przede wszystkim poruszający utwór „Mamo”. Artysta przez lata budował wizerunek osoby mocno związanej z wiarą i rodzinnymi wartościami. Razem z żoną Anną często opowiadał o duchowości, a ich relacja była szeroko komentowana w mediach społecznościowych.

Para przez długi czas uchodziła za przykład wyjątkowego związku. Adam i Anna zdecydowali się bowiem na tzw. białe małżeństwo, czyli życie we wstrzemięźliwości do czasu ślubu kościelnego. Dla wielu fanów ich historia była inspiracją i dowodem na to, że wspólne wartości mogą budować silną relację.

Adam Stachowiak i jego żona byli razem od 2015 roku. W ubiegłym roku wokalista przyjął chrzest, komunię oraz bierzmowanie, a niedługo później para wzięła ślub kościelny. Doczekali się także trójki dzieci.

Na początku tego roku artysta zaskoczył jednak fanów informacją o rozstaniu z żoną. Kilka tygodni później para ponownie wywołała poruszenie, gdy ogłosiła, że postanowiła dać sobie jeszcze jedną szansę i spróbować odbudować relację.

Adam Stachowiak pisał o rozczarowaniu Kościołem

Kilka dni temu wokalista ponownie znalazł się w centrum uwagi po bardzo osobistym wpisie na Instagramie. Adam Stachowiak przyznał wtedy, że czuje się rozczarowany Kościołem i zaczął rozważać apostazję.

Jego publikacja wywołała ogromne emocje i lawinę komentarzy wśród obserwatorów. Wielu fanów było zaskoczonych, bo wcześniej artysta bardzo otwarcie mówił o swojej wierze i duchowej przemianie.

Teraz ogłosił, że chce zamknąć się w klasztorze

Na tym jednak nie koniec zaskakujących wyznań. Na instagramowym profilu muzyka pojawiło się kolejne obszerne oświadczenie. Tym razem Adam Stachowiak poinformował, że potrzebuje wyciszenia i chce na kilka dni zamknąć się w klasztorze.

Potrzebuję teraz ciszy i chwili na przemyślenie. Po rozmowie z moim przyjacielem, podjąłem decyzję o zamknięciu się na kilka dni w klasztorze. Dzielę się tym z Wami, ponieważ są osoby, które wciąż się martwią — napisał.

Artysta tłumaczył również, że od zawsze był bardzo wrażliwą osobą i mocno przeżywa reakcje ludzi na swoją twórczość oraz życie prywatne.

Od zawsze byłem bardzo wrażliwy. Już wtedy, gdy śpiewałem w piosence „Mamo” o tęsknocie za zmarłą mamą i teraz, gdy śpiewam w nowej piosence „Do Granic” o tęsknocie za muzyką — wyznał.

W dalszej części wpisu wokalista otwarcie skrytykował media oraz odbiorców, którzy — jego zdaniem — bardziej interesują się kontrowersjami wokół jego życia niż samą muzyką.

Zawsze było i jest ważne to co generuje emocje. Nieważne jakie – byle emocje. Premiery utworów w telewizji zawsze zaczynały się od sms-a np. „czy opowiesz o wierze?”, a kończyły warunkiem „chciałbym zaśpiewać nową piosenkę””— pisał.

Adam Stachowiak przyznał również, że bardzo przeżywa reakcje części dawnych fanów i nie ukrywa rozczarowania tym, jak dziś odbierana jest jego osoba.

Jest mi przykro, jak wielu z Was zapomniało o tym, że kiedyś było moimi największymi fanami. Ilu z Was płakało przy mojej muzyce, a dziś rzuca we mnie kamieniami w największym kryzysie — napisał.

Muzyk podkreślił też, że nie chce budować popularności na kontrowersjach i jest gotowy nawet na utratę obserwatorów.

Nie chcę takich odbiorców. Niech liczba obserwujących spadnie do 0. Macie prawo odejść — stwierdził.

Na zakończenie wpisu Adam Stachowiak zasugerował, że chce skupić się przede wszystkim na rodzinie i odciąć od medialnego zamieszania.

Myślę, że dość udowodniłem. Czas zacząć żyć po swojemu – z rodziną, z dziećmi i z daleka od tego bagna — podsumował.

źródło zdjęć: @adamstachowiakofficial