Adam Stachowiak żył w białym małżeństwie, a potem ogłosił rozstanie z żoną. Teraz przyznał się do… zdrady

Adam Stachowiak żył w białym małżeństwie, a potem ogłosił rozstanie z żoną. Teraz przyznał się do… zdrady

Adam Stachowiak opublikował w mediach społecznościowych poruszający wpis, w którym postanowił rozliczyć się z przeszłością. Muzyk znany z „The Voice of Poland” i tego, że otwarcie mówił o życiu w „białym małżeństwie”, otwarcie odniósł się do rozpadu swojego małżeństwa i przyznał, że popełnił błąd, który miał wpływ na jego relację z żoną. Jego słowa wywołały ogromne emocje.

Na początku roku Adam Stachowiak przekazał fanom wiadomość, która dla wielu była ogromnym zaskoczeniem – jego małżeństwo z Anną dobiegło końca. Widzowie pamiętają ich jeszcze z czasów, gdy artysta występował w „The Voice of Poland”, a jego ukochana mocno go wspierała. Szczególne poruszenie wywołało wówczas wykonanie utworu „Mamo”, które przyniosło mu ogólnopolską rozpoznawalność.

Przez lata para uchodziła za przykład związku opartego na wierze i wspólnych wartościach. Ich decyzja o tzw. białym małżeństwie, czyli wstrzemięźliwości do czasu ślubu kościelnego, była szeroko komentowana i dla wielu stanowiła inspirację.

Stachowiak rozstał się z żoną Anną

Adam i Anna byli razem od 2015 roku. W 2024 roku artysta przyjął chrzest, komunię i bierzmowanie, a wkrótce potem para zawarła ślub kościelny. Doczekali się trójki dzieci: Agaty (2019), Alicji (2021) oraz najmłodszego dziecka, które przyszło na świat w październiku ubiegłego roku.

Ich historia wydawała się dowodem na to, że wspólna duchowa droga może cementować relację. Tym większym zaskoczeniem była informacja o rozstaniu.

W swoim oświadczeniu muzyk napisał:

Po wielu miesiącach rozmów i refleksji podjęliśmy wspólną decyzję o rozstaniu. Nasze drogi się rozchodzą. Droga duchowa nie skleiła relacji, ona obnażyła wszystko, co było nieprzepracowane. To, czym dzieliliśmy się przez lata – nasza twórczość, słowa i wybory – były szczere i prawdziwe w tamtym czasie. Pozostajemy w przyjacielskich relacjach i z wzajemnym szacunkiem. Zgodnie postanowiliśmy, że ostatnią książkę, która zamyka serię i, która jest już w przedsprzedaży, wydamy zgodnie z planem – po jej premierze zamykamy sklep i wyprzedajemy magazyn. Ta historia wciąż ma wartość, jednak odsłanianie życia prywatnego nie wyszło nam na dobre. Nie chcemy wciągać w tę sytuację naszych dzieci, dlatego prosimy o uszanowanie ich dobra oraz naszej prywatności.

Po fali spekulacji artysta zdecydował się jeszcze raz odnieść do sprawy:

To będzie ostatni raz, kiedy odniosę się do zarzutów, jakoby tzw. białe małżeństwo było powodem rozstania. Decyzję o rozstaniu podjąłem ja, jednak sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać z zewnątrz. Wciąż walczymy. A to były decyzje, które zapadały po wielu rozmowach, w pełnej zgodzie i z wzajemnym szacunkiem.

Jednocześnie podkreślał, że muzyka pozostaje dla niego formą terapii i sposobem na przepracowanie emocji:

Emocje, które mi towarzyszą, próbuję przelewać na twórczość. Muzyka od zawsze była sposobem na zrozumienie siebie i świata, dlatego właśnie w niej teraz szukam ukojenia. Czuję, że zachodzi we mnie duża zmiana, która zaowocuje większą uważnością, ochroną prywatności i pełnym odnalezieniem własnej tożsamości.

Stachowiak przyznał się do zdrady

Niedawno Adam Stachowiak opublikował kolejne, bardzo osobiste wyznanie. Przyznał w nim, że pod koniec 2023 roku dopuścił się zdrady emocjonalnej.

Zdradziłem Anię pod koniec 2023 roku. Co prawda – tylko emocjonalnie – ale bardzo tego żałuję. Przez ponad 2 lata próbowaliśmy odbudować naszą relację, finalizując to przyjęciem Sakramentów, ale nawet wiara nie zagoiła w pełni ran pomiędzy nami.

Muzyk wziął na siebie pełną odpowiedzialność za rozpad małżeństwa i zaapelował, by nie kierować oskarżeń w stronę jego żony:

Niestety, próbowaliśmy żyć normalnie i nagrywaliśmy filmiki, prezentując się często w najlepszym świetle. Prawdziwa w tym czasie pozostała nasza twórczość, która powstawała w bólu – książki i muzyka. (…) Ania to najlepszy człowiek, jakiego poznałem. Ale chcę, żebyście znali prawdę i nie oskarżali Jej. Rozstanie to całkowicie moja wina i biorę za to pełną odpowiedzialność. Przepraszam.

Wyznanie artysty wywołało ogromne emocje wśród fanów. Jedni doceniają jego szczerość, inni wciąż nie mogą uwierzyć, że historia, która przez lata uchodziła za wzorcową, zakończyła się w taki sposób.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Adam Stachowiak (@adamstachowiakofficial)

źródło zdjęć: @adamstachowiakofficial