
Doda po raz kolejny wywołała burzę w mediach, tym razem otwarcie mówiąc o swoich wymaganiach wobec przyszłego partnera. W szczerym wywiadzie artystka nie owijała w bawełnę i jasno określiła, czego oczekuje od mężczyzny, z którym miałaby stworzyć trwały związek.
Życie uczuciowe Doroty Rabczewskiej od lat jest jednym z najczęściej komentowanych tematów w polskim show-biznesie. Artystka ma za sobą dwa medialne rozwody oraz kilka relacji, które kończyły się w atmosferze skandalu i szerokiej dyskusji w mediach.
Jej związek z Radosławem Majdanem był jednym z najgłośniejszych w kraju. Para pobrała się w 2005 roku, jednak dwa lata później piosenkarka poinformowała publicznie o złożeniu pozwu rozwodowego. Rozwód został sfinalizowany w 2008 roku i przez długi czas był jednym z najbardziej komentowanych rozstań w świecie celebrytów.
Kolejne lata przyniosły następne relacje m.in. z Adamem „Nergalem” Darskim, z którym była nawet zaręczona, oraz z Błażejem Szychowskim. Żaden z tych związków nie przetrwał próby czasu. W 2018 roku Doda ponownie stanęła na ślubnym kobiercu, tym razem z producentem filmowym Emilem Stępniem. Małżeństwo zakończyło się jednak po trzech latach. W 2021 roku artystka złożyła pozew rozwodowy, a rozstanie było szeroko relacjonowane w mediach. Po czasie piosenkarka przyznała, że w tym małżeństwie doświadczyła przemocy psychicznej, co miało poważny wpływ na jej zdrowie i życie prywatne.
Po drugim rozwodzie była łączona m.in. z amerykańskim aktorem Maxem Hodgesem, a następnie z Dariuszem Pachułem. Każda z tych relacji budziła zainteresowanie opinii publicznej, jednak żadna nie zakończyła się trwałym związkiem.
Doda mówi, ile musi zarabiać jej partner
Dziś Doda mówi wprost, że jej doświadczenia wpłynęły na to, jak patrzy na relacje. W rozmowie z „Wprost” wyjaśniła, że kwestie finansowe w związku nie są dla niej przejawem materializmu, lecz efektem wcześniejszych przeżyć.
Mam wrażenie, że większość moich partnerów potrzebowała menadżera i kogoś, kto załatwi im za darmo: wycieczki, catering, followersów na Instagramie, kody promocyjne, upgrade społeczny, wiarygodność w ich interesach…
Artystka przyznała, że często czuła się bardziej jak opiekunka i organizatorka życia partnera niż równorzędna połowa w relacji.
Całe moje życie wygląda tak, że mam na utrzymaniu rodziców, a czasem i faceta, nawet po rozstaniu.
Doda otwarcie mówi też, jak wyobraża sobie idealnego partnera:
Mężczyzna, który nie ma kompleksów, ma duży sukces zawodowy, byle nie w show-biznesie, nie potrzebuje Instagrama ani mnie, żebym zapewniła mu byt i fundusze. Daje coś z siebie, nie żyje plotkami i nie kręci go, że dzięki związkowi ze mną pójdzie do “Królowej Przetrwania”.
Najmocniejsze słowa padły jednak przy opisie jej doświadczeń z mężczyznami zarabiającymi mniej:
Nie dlatego, że jestem materialistką i gardzę facetami, którzy nie potrafią zarobić na siebie, są leniami czy bawią się w żigolaków i bawidamków, tylko dlatego, że z doświadczenia wiem, że układ z kimś takim zawsze kończy się dwojako. Albo: facet się do tego przyzwyczaja i zaczyna być męską prostytutką, a ty przestajesz mieć do niego szacunek, bo on rozleniwia się do tego stopnia, że wydaje mu się, że jak cię bzy*** na wakacjach, to już jest jego jedyny i wystarczający wkład, żeby na te wakacje all inclusive z tobą pierwszą klasą polecieć.
Albo: facet zaczyna mieć takie kompleksy i pałać do ciebie taką nienawiścią za to, że zarabiasz więcej, że zaczyna sabotować związek i szukać laski, która będzie zarabiała mniej, żeby jako mężczyzna czuć się lepszym.
Jej słowa wywołały falę komentarzy. Jedni zarzucają jej przesadę, inni podkreślają, że po dwóch rozwodach i licznych rozczarowaniach ma prawo jasno określać swoje granice. Jedno jest pewne, Doda nie zamierza już wchodzić w relacje, w których zabraknie równowagi i wzajemnego szacunku.
źródło zdjęć: @dodaqueen






