
Dorota Szelągowska nagrała apel do Joanny Jabłczyńskiej i stanęła w obronie swojej mamy. Reakcja sieci poszła jednak w zupełnie inną stronę. Dorota Szelągowska znalazła się w ogniu krytyki, a pod nagraniem zaroiło się od zarzutów. Padło nawet słowo o socjopatii.
Dorota Szelągowska w ogniu krytyki po nagraniu do Jabłczyńskiej
Przez kilka dni sporu o kontynuację „Nigdy w życiu” nie odzywała się ani słowem. Nagranie trafiło na jej instagramowy profil we wtorek 1 września, tuż przed północą. Córka Katarzyny Grocholi zaczęła od tego, że coś się w niej przelało. Zaprzeczyła, jakoby o obsadzeniu roli Tosi zadecydował sponsor produkcji. Zapewniła przy tym, że widziała korespondencję, w której Joanna Jabłczyńska została zaproszona na casting.
Osiągnęłam limit patrzenia, jak ktoś obraża i niszczy moją rodzinę, jak narastają okropne kłamstwa. Więc Asiu, ja widziałam tę korespondencję, widziałam, jak jesteś zaproszona na zdjęcia próbne. Minęły 22 lata, postać Tosi jest już bardziej rozbudowana, zapraszamy panią na zdjęcia próbne. Przegrałaś. Przegrałaś z Agnieszką Żulewską. I to żaden wstyd przegrać z Agnieszką Żulewską, bo Agnieszka Żulewska po prostu jest świetna. I nie zasługuje na to, co ją teraz spotyka – z twojej winy. Zasugerowałaś, że Agnieszka dostała rolę, bo jakiś sponsor o tym zadecydował i to jest nieprawda. To o tym mówiła moja mama, kiedy mówiła o krokach prawnych, bo nie wolno Asiu rzucać takich rzeczy. Szczególnie że ja wiem, kto jest sponsorem i tak bardzo wiem, że jest to ściema.
– mówiła prezenterka na nagraniu.
Szelągowska nie gryzła się w język :
Wiesz, wydawało mi się zawsze, że to widz ma problem z tym, żeby odróżnić fikcję od rzeczywistości, i okazuje się, że nie. Asia, ty nie jesteś Tosią. Ty zagrałaś Tosię w filmie. Ja rozumiem, że ludzie cię tak postrzegają, ale nie jesteś Tosią. Tosia to jest moja historia. Patrzę od 22 lat, jak bardziej identyfikujesz się z moim życiem niż właściwie ja sama. To jest trochę creepy. Bo ty zagrałaś to w filmie, to pewnie był jakiś miesiąc na planie zdjęciowym, i ja to przeżyłam. Przeżyłam, jak moja mama budowała dom. Tam było jeszcze dużo różnych rzeczy. A teraz patrzę, jak plujesz i niszczysz osobę, która literacko stworzyła postać, dzięki której ty się stałaś znana, dzięki której jesteś w sercach ludzi. Patrzę, jak sterujesz tym wszystkim, patrzę, jaką masz niebywałą satysfakcję, jak się tym cieszysz. Po prostu patrzę na ciebie i niepokoi mnie to, że ktoś może być tak złym człowiekiem, że nie umie powiedzieć: stop. Doprowadziłaś wielu ludzi do bardzo złego stanu.
Ja rozumiem, że ci jest przykro, rozumiem, że jesteś rozczarowana i to jest okej. Czasem się przegrywa i nie trzeba wtedy podpalać całego świata. Nie trzeba go niszczyć, bo ludzie na to nie zasługują, Asiu. I ja rozumiem, że wy wszyscy sobie myślicie: to jest nasza Tosia. To nie pójdźcie do kina po prostu. Nie niszczcie innych. Słuchajcie, każdy ma prawo napisać sobie historię, zebrać pieniądze i nakręcić film. I wybrać, kto będzie w tym filmie grał. Gdyby moja mama stwierdziła, że chce, żeby rolę Tosi zagrał krzak bzu, to ma do tego prawo. Dlaczego wy sobie rościcie to prawo? Aśka, nie ma żadnego problemu. Napisz sobie historię, wymyśl sobie, zbierz pieniądze i to zakranizuj. Proszę was, to jest chora sytuacja, gdzie cierpią ludzie. Ja rozumiem, możecie być źli, możecie być rozczarowani. No i tak, chciałabym cię Asia strasznie poprosić, żebyś się zatrzymała. Strasznie, bo czynisz strasznie dużo zła.
– podkreśliła Szelągowska.
Internauci uznali wypowiedź prezenterki za toksyczną
Odezwa miała zamknąć temat. Efekt okazał się odwrotny. Jak podaje portal JastrząbPost, na Facebooku nagranie zebrało ponad 4 tysiące reakcji i prawie 2,5 tysiąca komentarzy, a odbiorcy w większości stanęli po stronie aktorki.
Najczęściej powtarzał się zarzut o ton całej wypowiedzi. Szelągowskiej wytykano, że mówi zdrobniale i z uśmiechem, a jednocześnie nazywa drugą osobę złym człowiekiem. Komentujący nie przebierali w słowach.
To niezwykle szkodliwa, toksyczna, manipulacyjna, pasywno-agresywna i przemocowa wypowiedź. Ten nałożony sztuczny uśmiech podczas wypowiadania tak negatywnie nacechowanych słów nosi znamiona wręcz socjopatii
– napisała jedna z internautek.
Inni pisali krócej i równie ostro.
Nazywać kogoś publicznie złym człowiekiem? Mocne
– skomentował kolejny użytkownik. Wśród tysięcy oburzonych głosów trudno było znaleźć takie, które stanęły po stronie córki pisarki. Wracał też prosty zarzut, że tego oświadczenia w ogóle nie powinno być.
Bardzo niepotrzebna wypowiedź
– ocenił inny internauta.
Pod oświadczeniem Doroty Szelągowskiej nie da się komentować
Cała ta fala przetoczyła się przez Facebooka. Na Instagramie odbiorcy takiej możliwości nie mieli, bo prezenterka wyłączyła komentarze pod swoim nagraniem. Zrobiła to w serwisie, w którym oświadczenie pojawiło się jako pierwsze.
Przypomnijmy, że Joanna Jabłczyńska ujawniła 26 sierpnia, że nie zagra Tosi w kontynuacji filmu „Nigdy w życiu”. W jej obronie ruszyła wtedy petycja i nawoływania do bojkotu produkcji. Katarzyna Grochola zapowiedziała 30 sierpnia kroki prawne, a jej wpis zniknął potem z sieci.
Dzień przed nagraniem córki pisarki po stronie aktorki stanęła Agnieszka Kaczorowska, która opublikowała nagranie ze sklepu. Rolę dorosłej Tosi zagra Agnieszka Żulewska. Zdjęcia do filmu już trwają.
Co ciekawe, 27 sierpnia role były jeszcze odwrócone. Gdy w sieci pojawiła się plotka, że to Szelągowska przejmie postać Tosi, Jabłczyńska publicznie temu zaprzeczyła. Prosiła wtedy internautów, żeby przestali atakować córkę pisarki. Teraz hejt wrócił pod ten sam adres.
Źródło zdjęć: Instagram @dotindotin/ Wikipedia






