
Dorota z 10. edycji „Rolnik szuka żony” przerwała milczenie. W relacji na Instagramie odpowiedziała na pytania fanów i wyjaśniła, co zakończyło jej trzyletni związek z Waldemarem Gilasem. Powody rozstania Doroty okazały się bardziej złożone, niż sądziło wielu widzów. Padły też słowa o niedoszłych teściach.
Powody rozstania Doroty nie ograniczały się do braku ślubu
Dorota i Waldemar poznali się w 10. sezonie programu TVP. Na początku września okazało się, że para się rozstała. Do tej pory oboje unikali szczegółów, choć łączy ich wspólna córka Dominika.
Dorota początkowo nie chciała mówić o przyczynach rozstania. Wolała skupić się na wdzięczności za wspólny czas, ale plotki nie cichły. Jak przypomina portal Pomponik, w dyskusji z fanami przyznała, że „brak ślubu był tylko jednym z kilku powodów”.
W środę 30 września postanowiła powiedzieć więcej. W relacji na Instagramie odpowiadała na pytania obserwatorów. Zaczęła od tego, co działo się w domu.
Z czasem zaczęło się nawarstwiać wiele rzeczy – problemy, zmartwienia i sytuacje, które coraz bardziej obciążały nas oboje
– napisała Dorota.
Dorota z „Rolnika” myślała o przyszłości dzieci
Dużą rolę w jej decyzji odegrały dzieci, a na pierwszym miejscu postawiła syna.
Mój syn bardzo tęsknił za rodziną i za naszym dawnym życiem, co również miało dla mnie ogromne znaczenie. Po drodze z Waldkiem gdzieś się wypaliliśmy i pojawiły się też inne kwestie, które ostatecznie przeważyły.
– wyznała.
Myślała też o Dominice. Jej zdaniem w mieście córka ma „zdecydowanie większe możliwości rozwoju, zarówno jeśli chodzi o edukację, jak i przyszłość”. Chciała spojrzeć na wspólne życie z perspektywy potrzeb dzieci. Wybrała powrót.
Nie była to łatwa decyzja, ale w pewnym momencie uznałam, że powrót będzie właściwym krokiem. Dziś staram się patrzeć na to spokojnie, bez obwiniania kogokolwiek i z szacunkiem do tego, co było
– dodała.
Nie ukrywa, że po rozstaniu radzi sobie różnie. Jak relacjonuje Pomponik, niektóre dni są dla niej łatwiejsze, a inne wymagają więcej wytrwałości, ale mimo to stara się iść dalej.
Dorota szczerze o rodzicach Waldemara i relacjach z byłym partnerem
Internauci zapytali też o niedoszłych teściów. Czy mają do niej żal? Dorota odpowiedziała bez owijania w bawełnę.
Jeśli chodzi o relacje z niedoszłymi teściami, to chyba śmiało mogę powiedzieć, że nie były idealne – idealną synową na pewno nie byłam. Każdy z nas ma swoje charaktery, swoje racje i swoje emocje.
– przyznała.
Dodała, że być może jakiś żal jest, ale tego nie wie. Jej zdaniem rodziców Waldemara najbardziej może boleć to, że nie widują wnuczki tak jak wcześniej. Mimo wszystko życzy im dobrze.
Zapytana o samego Waldemara, Dorota określiła ich obecne relacje jako poprawne.
Mamy za sobą swoją historię, ale dziś każde z nas jest już w trochę innym miejscu. Nie żywię urazy, mam szacunek do tego, co było, ale też nie czuję potrzeby wracania do przeszłości.
– wyjaśniła.
Przypomnijmy, że Dorota nie była pierwszym wyborem rolnika. W programie Waldemar początkowo związał się z Ewą, ale ostatecznie to z Dorotą postanowił budować przyszłość poza kamerami. W 2024 roku na świat przyszła ich córka.
Kilka dni temu Waldemar opublikował osobisty wpis o drugich urodzinach Dominiki. Dziewczynka trafiła wtedy do szpitala, ale na noc wróciła do domu. Rolnik przyznał, że nie widział córki blisko miesiąc, a do Szczecina ma 300 km w jedną stronę. Teraz głos zabrała Dorota.
Źródło zdjęcia: Instagram Doroty/ Walderama






