
Przed sezonem grzewczym kominiarze znów pukają do drzwi właścicieli domów i mieszkań w całym kraju. Przegląd kominiarski jest obowiązkowy co najmniej raz w roku, a jego koszt w całości spada na właściciela lub zarządcę budynku. Kto go zlekceważy, ryzykuje coś więcej niż mandat.
Przegląd kominiarski raz w roku to obowiązek z Prawa budowlanego
Podstawą jest art. 62 ustawy Prawo budowlane, który nakazuje właścicielom i zarządcom budynków okresową kontrolę stanu technicznego przewodów kominowych co najmniej raz w roku. Wyjątków nie ma.
Kontrolę przeprowadza mistrz kominiarski albo osoba z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi. Na koniec wizyty fachowiec wystawia dokument potwierdzający przegląd. Dziś jest to protokół elektroniczny, który trafia do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków i który właściciel może w każdej chwili pobrać ze swojego konta.
Większe obiekty mają surowsze zasady. Budynki o powierzchni zabudowy przekraczającej 2000 m2 trzeba kontrolować dwa razy w roku, w sztywnych terminach do 31 maja i do 30 listopada.
Czyszczenie komina to coś innego niż kontrola
Wielu właścicieli myli te dwie rzeczy. Przegląd służy ocenie stanu technicznego przewodów, natomiast czyszczenie polega na usunięciu z nich sadzy i innych zanieczyszczeń, które mogą się zapalić.
Częstotliwość czyszczenia zależy od rodzaju opału. Przewody dymowe od pieców i palenisk na węgiel czy drewno trzeba czyścić co najmniej cztery razy w roku. Przy paliwie gazowym lub ciekłym wystarczą dwa razy. Przewody wentylacyjne czyści się raz w roku, chyba że warunki użytkowania wymagają tego częściej.
Brak przeglądu kominiarskiego może drogo kosztować
Za niedopełnienie obowiązku grozi kara z art. 93 Prawa budowlanego. W postępowaniu mandatowym organ nadzoru budowlanego może nałożyć grzywnę do 500 zł. Sprawa może też trafić do sądu, a wtedy sankcja bywa wyższa.
Znacznie groźniejsze bywają skutki pożaru. Ubezpieczyciel może wtedy sprawdzić, czy zaniedbanie właściciela miało wpływ na powstanie lub rozmiar szkody. Jeśli tak, wypłata odszkodowania stoi pod znakiem zapytania.
Kompleksowy przegląd z czyszczeniem i wpisem protokołu do systemu to zwykle wydatek od około 250 do 450 zł za dom. Właściciele mieszkań w blokach płacą mniej, najczęściej od 150 do 250 zł.
Ceny różnią się też w zależności od miasta. Jak podaje Interia, powołując się na cennik serwisu kb.pl, metr bieżący kontrolowanej instalacji kosztuje w Warszawie 5,34 zł, a w Bydgoszczy 2,92 zł. Różnica jest spora.
Przypomnijmy, że kominiarze najczęściej odwiedzają domy tuż przed sezonem grzewczym lub zaraz po nim. Właśnie dlatego jesienią wizyt jest najwięcej. Tak też jest teraz.
Źródło zdjęcia: Canva






