Dorota Szelągowska przeprasza Joannę Jabłczyńską.

Dorota Szelągowska przeprasza Joannę Jabłczyńską.

Dorota Szelągowska przeprasza Joannę Jabłczyńską. Prezenterka nazwała wcześniej aktorkę złym człowiekiem, a jej nagranie wywołało w sieci lawinę krytyki. Teraz przyznała, że dała ponieść się emocjom. Napisała jedno słowo, na które czekała cała sieć.

Spór o obsadę kontynuacji „Nigdy w życiu!” ciągnie się od kilkunastu dni. Włączyła się w niego córka Katarzyny Grocholi, która stanęła w obronie matki. Jej nagranie z wieczoru 1 września 2026 roku obejrzały tysiące osób. Reakcja była miażdżąca.

Nagranie psychologa zmieniło ton całej dyskusji

Pod materiałem prezenterki na Facebooku zebrało się ponad 4 tysiące reakcji i prawie 2,5 tysiąca komentarzy. Internauci w większości uznali, że Szelągowska przekroczyła granicę dopuszczalnej krytyki. Na Instagramie nie mieli nawet jak się odezwać. Autorka zablokowała tam komentarze.

Sprawę przeanalizował psycholog prowadzący profil „Za tropem myśli”. Zastrzegł, że nie zamierza rozstrzygać, która strona konfliktu ma rację. Skupił się na samym sposobie mówienia do drugiego człowieka.

Możesz mieć rację, a jednocześnie komunikować się w sposób przemocowy i wypowiedź Doroty Szelągowskiej jest tego przykładem, jak obrona bliskiej nam osoby, wartości rodzinnych może zmienić się w publiczne poniżanie drugiego człowieka.

– ocenił autor nagrania.

Pod jego materiałem pojawiła się sama Joanna Jabłczyńska. Aktorka podziękowała mu za przedstawienie swojego punktu widzenia. Chwilę później stało się coś, czego nikt się nie spodziewał.

Dorota Szelągowska przeprasza Joannę Jabłczyńską po fali krytyki

W dyskusji pod nagraniem psychologa odezwała się sama Szelągowska. Tym razem nie było w jej słowach ani ostrego tonu, ani zarzutów pod adresem aktorki. Prezenterka przyznała analizie rację i wyjaśniła, że przy nagrywaniu wcześniejszej wypowiedzi kierowały nią przede wszystkim emocje.

Emocje nie są najlepszym doradcą, nawet jeżeli mamy jak najlepsze intencje. To podobno nimi jest wybrukowane piekło. Dziękuję za Twoją rolkę @zatropemmysli i wszystkim za dyskusję pod nią. Przepraszam.

– napisała Dorota Szelągowska pod nagraniem psychologa.

Na tym nie poprzestała. 3 września 2026 roku opublikowała osobne nagranie skierowane wprost do aktorki. Przyznała w nim, że nie miała prawa jej obrażać, że nie tłumaczy tego żadne poczucie krzywdy i że jest jej wstyd. Przeprosiny powtórzyła dwa razy.

Afera wokół „Nigdy w życiu!” ciągnie się od kilkunastu dni

Przypomnijmy, że zaczęło się od informacji o obsadzie kontynuacji kultowej komedii. Joanna Jabłczyńska, filmowa Tosia sprzed lat, poinformowała, że nie zobaczymy jej w nowej produkcji. Rolę dostała Agnieszka Żulewska.

Część widzów zareagowała wściekłością. Pojawiły się głosy o bojkocie filmu i petycja w obronie aktorki. Do dyskusji włączyła się Katarzyna Grochola, autorka książki, na podstawie której powstało „Nigdy w życiu!”. Pisarka zapowiedziała kroki prawne wobec Jabłczyńskiej, ale szybko się z tego pomysłu wycofała.

Aktorka pokazywała kolejne wiadomości dotyczące rozmów z produkcją, między innymi te o zaproszeniu jej na casting. Ujawniła też prywatną wiadomość od Katarzyny Grocholi. Przeprosiła przy okazji Agnieszkę Żulewską za udostępnianie materiałów, które mogły zostać odebrane jako wymierzone w nią.

Wtedy do sporu wkroczyła Szelągowska i temperatura poszła w górę. Teraz sama uznała, że poszła o krok za daleko. Konfliktu to jednak nie zamyka.

Źródło zdjęć: @dotindotin/ Wikipedia- Autorstwa Serecki – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=64554795