
Zbiórka wnuczek Krystyny Jandy podzieliła internautów, a we wtorek po południu głos w tej sprawie zabrała sama aktorka. Lena i Jadwiga Jaworskie potrzebują sześciu tysięcy złotych na film dyplomowy. Babcia nie tylko je poparła, ale też sięgnęła do własnej kieszeni. Zdradziła przy okazji, dlaczego w ogóle się z nimi nie widuje.
Zbiórka wnuczek Krystyny Jandy ruszyła w sieci
O sprawie zrobiło się głośno na początku tygodnia. Zbiórkę w internecie założyła 22-letnia Jadwiga Jaworska, młodsza z dwóch sióstr. Chciała pomóc starszej Lenie, która kończy reżyserię w Szkole Filmowej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Przyszłej reżyserce zabrakło funduszy na realizację etiudy dyplomowej.
Film nosi tytuł Wyrwizęby. Do dokończenia produkcji brakuje sześciu tysięcy złotych, a pieniądze mają pójść między innymi na paliwo, wynajem podnośnika i wyżywienie ekipy. Na szczęście ludzie pospieszyli z pomocą. Wśród darczyńców znalazła się także babcia dziewczyn. Wpłaciła dwa tysiące złotych.
Krystyna Janda przerwała milczenie w sprawie zbiórki
We wtorek po południu z aktorką skontaktował się dziennik Fakt. Gwiazda została zapytana wprost, co sądzi o pomyśle wnuczek i o publicznej zbiórce. Nie kryła, że trzyma za nie kciuki.
Oczywiście, że je wspieram i im sekunduję. Rodzinnie również wcześniej je wspieraliśmy. Wiem, że brakuje im jeszcze 6 tysięcy złotych
– wyznała aktorka w rozmowie z Faktem.
Janda przyznała jednak, że projektu wnuczek nie zna w szczegółach. Powód jest prozaiczny. Aktorka jest w środku dużego nagrania telewizyjnego i od dłuższego czasu nie widuje się z rodziną.
Nie orientuję się w tym bliżej, ponieważ jestem w trakcie dużego nagrania telewizyjnego i po prostu w ogóle się teraz nie widujemy
– podkreśliła.
Aktorka tłumaczy krytykom, że studenci filmówek robią tak od lat
Zbiórka wywołała w sieci sporo komentarzy o tym, że rodzina znanej aktorki powinna poradzić sobie sama. Janda postanowiła to wyjaśnić. Jak zaznaczyła, w świecie młodych twórców prośba o wsparcie nie jest niczym nadzwyczajnym. Wpłaty nie są przecież obowiązkowe.
Wiem, że wielu studentów szkół filmowych tak robi. W ten sposób sobie pomagają
– dodała stanowczo.
Przypomnijmy, że obie siostry związały swoją przyszłość z filmem. Starsza Lena studiuje reżyserię, młodsza Jadwiga pracuje przy produkcji filmowej i zbierała doświadczenie jako asystentka na planach. Babcia od początku im sekundowała. Rodzina wspierała dziewczyny także wcześniej, jeszcze zanim ktokolwiek usłyszał o zbiórce. Gwiazdy rzadko wpuszczają nas tak blisko swoich bliskich, dlatego zrobiło się głośno, gdy Michał Szpak pokazał tatę i starszego brata.
Studencka etiuda to dla młodego reżysera przepustka do zawodu. Bez niej trudno myśleć o kinie, w którym budżety liczy się w milionach, a nazwiska twórców przyciągają widzów do sal. Tak jest choćby przy najnowszym filmie, w którym Ridley Scott wrócił do science fiction. Droga na taki plan zaczyna się właśnie od zdjęć kręconych za własne pieniądze.
Zbiórka wciąż trwa. Czy siostrom uda się dopiąć budżet przed ostatnimi dniami zdjęciowymi, okaże się w najbliższym czasie.
Źródło zdjęcia: Wikipedia- Autorstwa Adrian Gryciuk – File:Jan_Englert_Krystyna_Janda_Joanna_Szczepkowska_2019.jpg, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=92100964






