
Wycięta scena Rosario Dawson z filmu „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” doczekała się wyjaśnienia. Scenarzyści produkcji opowiedzieli, w którym momencie miała się pojawić Claire Temple i dlaczego zniknęła z ostatecznej wersji. Ich wersja rozmija się z tym, co krążyło po sieci. Powód okazał się prozaiczny.
Nowy film o „SpiderManie” bije rekordy popularności. Na ekranie zmieściło się mnóstwo postaci z MCU i spoza niego. Punisher, Yelena Belova czy Bruce Banner dostali swój moment. Zabrakło tylko jednej osoby.
Rosario Dawson w serialach Marvela na Netflixie grała Claire Temple, znaną z komiksów jako Night Nurse. To pielęgniarka z Nowego Jorku, która opatrywała rany ulicznym mścicielom. Aktorka sama przyznała, że nakręciła scenę do filmu o Spider-Manie, ale wyleciała ona przy montażu. Teraz wiadomo, w którym miejscu filmu miała się znaleźć i jak wyglądała.
Wycięta scena Rosario Dawson miała trafić w inne miejsce filmu
W sieci krążyła wersja, według której Claire Temple pojawiała się dopiero pod koniec filmu. Miała to być scena szpitalna, tuż po postrzeleniu Spider-Mana przez Punishera. Peter Parker w masce i szpitalnej koszuli wpadał na pielęgniarkę oglądającą zdjęcie rentgenowskie, a między nimi dochodziło do krótkiej, sympatycznej wymiany zdań. Tak opisywał to przeciek.
Scenarzyści Chris McKenna i Erik Sommers ustawili to inaczej. W rozmowie z portalem TheWrap wyjaśnili, że scena stała znacznie wcześniej. Spider-Man trafiał do szpitala zaraz po starciu ze Skorpionem kontrolowanym przez Jean Grey. Dopiero stamtąd szedł po pomoc do Bruce’a Bannera.
Scenarzyści wytłumaczyli, dlaczego materiał nie wszedł do filmu
Powód nie miał nic wspólnego z jakością nakręconego materiału. McKenna nie krył podziwu dla aktorki.
Rosario Dawson jest świetna. Nie byłem obecny przy rozmowie na temat wyciętych scen. Wiem, że była świetna.
– przyznał scenarzysta.
Sommers dorzucił konkret. Chodziło o metraż, bo film i tak trwa dwie i pół godziny.
Scena, którą nakręcili, była dobra. Jedynym powodem, dla którego nie znalazła się w filmie był czas. Chodziło o oszczędzenie na czasie, bo scena była bardzo dobra.
– dodał Erik Sommers.
Był jeszcze jeden problem. Spotkanie z pielęgniarką i wizyta u Bannera stały tuż obok siebie, więc jedno powielało drugie. McKenna nazwał to podwójnym uderzeniem w ten sam punkt. Coś musiało odpaść.
Yelena Belova była w każdej wersji scenariusza
Inaczej potoczyła się sprawa Yeleny Belovej. Scenarzyści zdradzili, że ta postać siedziała w każdej wersji scenariusza i nie było mowy o wycinaniu jej wątku. Bez niej trudno byłoby pokazać, jak szerokie zrobiło się dziś uniwersum Marvela.
Osobny wątek to głośna scena w łaźni, o której dyskutowali sami scenarzyści. Peter Parker musiał wejść tam za Yeleną, a całość miała pokazać, że bohater przestał już być chłopcem. Dziś siada przy jednym stole z Avengers. Tak przynajmniej tłumaczą to twórcy.
Przypomnijmy, że Rosario Dawson sama wróciła do tematu pod koniec lipca. Wtedy pierwszy raz potwierdziła, że jej powrót do MCU nie wszedł na ekrany. Marvelowskie premiery potrafią rozgrzać kina do czerwoności, o czym pisaliśmy, gdy film o Deadpoolu i Wolverinie bił rekordy tuż po premierze. Tym razem rekordy padają bez Night Nurse.
Źródło zdjęcia: YouTube






