
Upór, plotkowanie i wieczne kłótnie często uchodzą za oznaki niskiego IQ. Portal Medonet zebrał siedem takich zachowań i sprawdził, co naprawdę o nich wiadomo. Wniosek jest mniej oczywisty, niż mogłoby się wydawać. Samo zachowanie rzadko mówi coś pewnego o intelekcie.
Oznaki niskiego IQ według obiegowych opinii
Na liście Medonetu znalazło się siedem wzorców postępowania, które w powszechnej opinii bywają utożsamiane z niskim ilorazem inteligencji, choć w rzeczywistości mogą mieć zupełnie inne przyczyny. Pierwszy to przekonanie o własnej nieomylności. Drugi to brak dystansu do siebie.
Dalej są niechęć do zmian, ciągłe rozmowy o innych ludziach i trudność z akceptacją odmiennych poglądów. Listę zamykają skłonność do niepotrzebnych konfliktów oraz brak szacunku dla cudzej przestrzeni. Brzmi znajomo?
Autorzy tekstu podkreślają jednak, że o inteligencji decyduje nie tylko sposób reagowania na otoczenie, ale także osobowość, doświadczenia życiowe i umiejętność krytycznego myślenia. Dlatego żadnego z tych zachowań nie traktują jako pewnej oznaki niskiego IQ.
Upór a efekt Dunninga-Krugera
Najwięcej badań dotyczy pierwszego punktu. W 1999 roku David Dunning i Justin Kruger z Uniwersytetu Cornella opisali zjawisko nazwane później ich nazwiskami. Badani rozwiązywali zadania z logiki, gramatyki i rozpoznawania humoru, a potem oceniali własny wynik.
Rezultat zaskoczył. Najsłabsza czwarta część uczestników umieszczała się w okolicach 62 centyla, choć faktycznie wypadała w okolicach 12 centyla, co oznaczało, że najmniej kompetentni najbardziej przeceniali swoje umiejętności.
Część naukowców uważa dziś, że efekt to w dużej mierze artefakt statystyczny. Co więcej, dotyczy on konkretnej dziedziny, a nie ogólnej inteligencji, więc trudno uznać go za dowód niskiego IQ. To ważne.
Ciekawe wnioski przyniosło też badanie Elizabeth Krumrei-Mancuso i współpracowników z 2019 roku. Objęło niemal 1200 osób w pięciu seriach, a osoby pokorne intelektualnie wypadały w nim lepiej w testach wiedzy ogólnej, choć w testach zdolności poznawczych różnicy już nie było. Za to ci mniej pokorni częściej przeceniali własne możliwości.
Humor i plotki to nie test na inteligencję
Z poczuciem humoru jest podobnie. W 2011 roku Gil Greengross i Geoffrey Miller przebadali 400 studentów. Ci, którzy wymyślali zabawniejsze podpisy do rysunków, osiągali wyższe wyniki w testach inteligencji, zwłaszcza werbalnej.
Chodziło jednak o tworzenie żartów, a nie o samo śmianie się z nich. Medonet zaznacza zresztą, że nie każdy przejawia ten sam rodzaj humoru. Nic tu nie jest proste.
Popularne powiedzenie głosi, że „wielkie umysły dyskutują o ideach, przeciętne o wydarzeniach, a małe o ludziach”. Tematyka rozmów nie przesądza jednak o intelekcie. Ciągłe plotki mogą uchodzić najwyżej za przejaw powierzchowności, a nie za oznakę niskiego IQ.
Przypomnijmy, że także brak szacunku dla cudzych granic nie musi mieć nic wspólnego z IQ. Według autorów tekstu często wynika z nieuwagi, przyzwyczajeń albo słabszej orientacji społecznej. Niechęć do nowości może zaś mieć źródło w lęku przed porażką lub braku pewności siebie.
Ocena czyjegoś potencjału wyłącznie na podstawie zachowania jest więc obarczona sporym ryzykiem błędu. Pochopna etykieta krzywdzi.
Źródło zdjęcia: Canva






