
Abonament RTV dla seniorów nie zawsze oznacza rachunek do zapłacenia. Od 1 stycznia 2027 roku opłata za telewizor wzrośnie do 34,50 złotych miesięcznie, ale część starszych osób nadal nie zapłaci nic. O wszystkim decydują wiek i wysokość emerytury. Jeden warunek bywa pomijany.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ustaliła nowe stawki rozporządzeniem z 13 maja 2026 roku. Za samo radio trzeba będzie płacić 10,80 złotych miesięcznie zamiast 9,50 złotych.
Telewizor albo zestaw radia i telewizora to już 34,50 złotych zamiast 30,50 złotych. Regulator tłumaczy podwyżkę obowiązkiem corocznej waloryzacji, który nakłada na niego ustawa o opłatach abonamentowych.
Płacący z góry dostaną zniżkę. Wynosi 3 procent przy dwóch miesiącach, 4 procent przy trzech i 5 procent przy sześciu. Największa jest przy całym roku, bo sięga 10 procent.
Roczna opłata wyniesie wtedy 116,70 złotych za radio i 372,60 złotych za radio z telewizorem. W 2026 roku jest to odpowiednio 102,60 złotych i 329,40 złotych.
Abonament RTV dla seniorów po ukończeniu 75 lat przestaje być obowiązkiem
Najprościej mają osoby, które skończyły 75 lat. Są zwolnione z mocy prawa. Wizyta na poczcie odpada, bo Poczta Polska ustala uprawnienie na podstawie danych z rejestru PESEL. Jest jednak jeden warunek, o którym mówi jej biuro prasowe, cytowane przez „Express Bydgoski”.
Warunkiem jest wcześniejsze dokonanie formalnej rejestracji odbiornika oraz posiadanie przez Pocztę Polską danych PESEL stanowiących podstawę do udzielenia zwolnienia od opłat
– wyjaśniają w biurze prasowym Poczty Polskiej.
Zwolnienie działa od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym abonent skończył 75 lat. Nic więcej nie trzeba robić.
Młodsi emeryci muszą zmieścić się w progu i pójść na pocztę
Inaczej wygląda sytuacja osób po sześćdziesiątce. Sam wiek nie wystarczy. Trzeba jeszcze mieć ustalone prawo do emerytury, która nie przekracza 50 procent przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego roku. Oba warunki muszą być spełnione łącznie. Tu najłatwiej o błąd.
W 2026 roku granica wynosi 4451,78 złotych brutto miesięcznie. Stanowi połowę kwoty 8903,56 złotych, czyli przeciętnej płacy w gospodarce narodowej za 2025 rok. Próg ogłaszany przez prezesa GUS zależy od poprzedniego roku. Kwota nie jest więc stała.
Tej ulgi nikt nie przyzna z urzędu. Sprawę da się załatwić w dowolnej placówce pocztowej, a potrzebny będzie dowód osobisty oraz decyzja o wysokości emerytury.
Wystarczy też odcinek emerytury albo decyzja o waloryzacji, wydane przez ZUS lub inny organ emerytalno-rentowy, na przykład KRUS. Zwolnienie zacznie działać od pierwszego dnia miesiąca po tym, w którym dokumenty pokazano na poczcie.
Zwolnienia obejmują także inne grupy, a brak opłaty kosztuje więcej
Lista uprawnionych jest długa. Znajdują się na niej osoby z I grupą inwalidzką, całkowitą niezdolnością do pracy lub znacznym stopniem niepełnosprawności. Nie płacą też niesłyszący oraz niewidomi, których ostrość wzroku nie przekracza 15 procent.
Zwolnienie mają również pobierający świadczenie pielęgnacyjne, rentę socjalną, zasiłek dla opiekuna albo świadczenie przedemerytalne.
Ulga należy się także bezrobotnym, korzystającym ze świadczeń pieniężnych pomocy społecznej oraz inwalidom wojennym i weteranom poszkodowanym.
Osobne kryterium dotyczy dochodu na osobę w rodzinie, który nie może przekraczać 674 złotych. Gdy w rodzinie jest dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności, limit rośnie do 764 złotych.
Pozostali płacą jedną opłatę, bez względu na liczbę urządzeń. Dotyczy to także klientów telewizji kablowej, satelitarnej i platform cyfrowych.
Kara za brak opłaty to 30-krotność stawki miesięcznej. Rośnie więc razem z nią. W 2027 roku wyniesie 1035 złotych za telewizor oraz 324 złote za radio, wobec 915 złotych i 285 złotych obecnie.
Przypomnijmy, że od miesięcy trwa dyskusja o zastąpieniu abonamentu opłatą audiowizualną, przypisaną do konkretnej osoby, a nie do odbiornika. Według zapowiedzi nowy system mógłby ruszyć od 2027 roku.
Od kształtu listy zwolnień zależałoby wtedy, czy dzisiejsi zwolnieni dalej nie będą płacić. Na razie obowiązek płacenia nie znika.
Źródło zdjęcia: Canva






