Tyle może wynieść mandat za psa w lesie!

Tyle może wynieść mandat za psa w lesie!

Mandat za psa w lesie sięga 500 złotych i wystawi go zarówno strażnik leśny, jak i policjant. Zakaz puszczania czworonoga luzem stoi w ustawie o lasach, a sankcję dokłada artykuł 166 kodeksu wykroczeń. Rasa i wielkość zwierzęcia nie mają tu znaczenia. Gorzej, gdy sprawa trafia do sądu.

Mandat za psa w lesie zamyka się w kwocie 500 złotych

Artykuł 166 kodeksu wykroczeń przewiduje za puszczenie psa luzem karę grzywny albo karę nagany. W postępowaniu mandatowym górna granica to 500 złotych. Limit rośnie do 1000 złotych, gdy jednym czynem łamiemy kilka przepisów naraz.

Kto mandatu nie przyjmie, ten spotka się z sądem. Wtedy wchodzi artykuł 24 kodeksu wykroczeń, który pozwala wymierzyć grzywnę od 20 do 5000 złotych. W praktyce sądy orzekają kilkaset złotych. Widać to po wyrokach.

Sąd Rejonowy w Bełchatowie ukarał w 2022 roku kobietę grzywną 300 złotych za dwa psy puszczone bez smyczy i bez kagańca. Cztery lata wcześniej Sąd Okręgowy w Gliwicach orzekł 500 złotych wobec mężczyzny, który psa na smyczy nie prowadził. Żadnej szkody nikt nie musiał udowadniać. Wystarczył sam brak kontroli.

Leśnicy tłumaczą, na czym polega kontrola nad psem

Lasy Państwowe stawiają sprawę prosto. Pies ma pozostawać pod kontrolą opiekuna, czyli iść na smyczy albo na długiej lince treningowej. Taka linka pozwala mu swobodnie węszyć, a człowiekowi zostawia panowanie nad sytuacją.

Chodzi o zwierzęta, które w lesie są u siebie. Pies biegający luzem płoszy sarny, a jego głośne szczekanie stresuje leśną zwierzynę. Leśnicy przypominają też o sprzątaniu odchodów, bo przenoszą one patogeny groźne dla dzikich zwierząt. Przekonanie, że w lesie wszystko się rozłoży, nazywają wprost mitem.

Zostawienie ich na ściółce to już zaśmiecanie z artykułu 162 kodeksu wykroczeń. Grozi za nie kara ograniczenia wolności albo grzywna nie niższa niż 500 złotych. Suma rośnie szybko.

W parku narodowym przepisy są jeszcze ostrzejsze

Wyjątki wylicza sam artykuł 166 i zwykły spacer się w nich nie mieści. Chodzi o czynności związane z polowaniem, o psy wykorzystywane do celów specjalnych oraz o psy ratownicze podczas szkolenia albo akcji. Osobne uprawnienie ma osoba z niepełnosprawnością korzystająca z psa asystującego.

W parku narodowym i w rezerwacie jest twardziej. Ustawa o ochronie przyrody zakazuje wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną, a te obejmują większość szlaków turystycznych. Umyślne złamanie takiego zakazu grozi karą aresztu albo grzywny. Pies asystujący ma wyjątek.

Przypomnijmy, że zakaz puszczania psów luzem stoi w artykule 30 ustawy o lasach, na liście czternastu rzeczy, których w lesie robić nie wolno. Sąsiaduje na niej z zaśmiecaniem, hałasowaniem i płoszeniem dzikich zwierząt. Ustawodawca nigdzie nie wyjaśnił jednak, czym dokładnie jest puszczenie psa luzem. Tę lukę wypełniają leśnicy i sądy.

Źródło zdjęcia: Canva