
Służby ustaliły tożsamość wszystkich sześciu osób, które zginęły w sobotę 7 listopada na Rynku Głównym. Ofiary zamachu w Krakowie to cztery kobiety i dwóch mężczyzn, a wśród zabitych są także obcokrajowcy. Nowe informacje przekazał w niedzielę rano wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar.
Wojewoda poinformował o tym w rozmowie z RMF FM. Czworo zabitych to obywatele Polski, a dwoje to cudzoziemcy. Nazwisk ofiar na razie nie ujawniono.
Kim są ofiary zamachu w Krakowie
Od kul napastnika zginęły trzy Polki w wieku 47, 53 i 61 lat. Czwarta kobieta miała 51 lat. Jej narodowości wojewoda na razie nie podaje, bo najpierw musi zostać o tym poinformowana jej rodzina.
Wśród zastrzelonych mężczyzn jest 32-letni obywatel Wielkiej Brytanii. Drugim zabitym jest Polak, którego wieku jeszcze nie podano.
W nocy służby Urzędu Wojewódzkiego były w kontakcie z placówkami dyplomatycznymi państw, których obywatele ucierpieli w ataku na krakowskim Rynku. Teraz muszą dotrzeć do bliskich wszystkich ofiar.
Trzeba dać tym służbom czas, by skontaktowały się z bliskimi
– podkreślił Klęczar.
Cudzoziemcy są także wśród rannych. Poza Polakami kule napastnika dosięgły obywateli Wielkiej Brytanii, Portugalii, Rosji, Niemiec i Austrii. Tragedia dotknęła ludzi z sześciu krajów.
Ranni wciąż przebywają w krakowskich szpitalach
W niedzielę rano w krakowskich szpitalach przebywało 15 poszkodowanych, a stan części z nich jest nadal ciężki i leżą na oddziałach intensywnej terapii. Wśród rannych jest dwóch postrzelonych policjantów, których stan również jest ciężki.
Nie będąc lekarzem, mogę powiedzieć, że jest to stan lepszy niż ten, w którym wczoraj trafili do szpitali
– mówi Klęczar.
Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka sprecyzowała, że stan jednego policjanta jest stabilny, a drugiego ciężki, ale stabilny. Jak podaje Interia, jeden z funkcjonariuszy został już wybudzony.
Są też lepsze wieści. Rzeczniczka małopolskiej policji Katarzyna Cisło przekazała później, że dwie osoby zostały już wypisane ze szpitali do domu. W szpitalu leży również sam napastnik, którego stan lekarze określają jako krytyczny.
Wojewoda apeluje do mieszkańców Krakowa
Klęczar zapewnia, że w mieście jest bezpiecznie, choć samo miejsce tragedii pozostanie na razie zamknięte dla mieszkańców i turystów.
Kraków musi żyć dalej. Oczywiście Rynek i bezpośrednie miejsce tej tragedii będą przez jakiś czas jeszcze wyłączone ze względu na to, że trwają czynności.
– zaznaczył wojewoda.
W Krakowie pracuje obecnie ponad 1100 policjantów, a czynności w sprawie prowadzi siedmiu prokuratorów, którzy zbierają materiał dowodowy. Klęczar zaapelował, by nie ulegać dezinformacji ani panice. Miasto ma funkcjonować normalnie.
Przypomnijmy, że do strzelaniny doszło w sobotę 7 listopada po godzinie 15, gdy czarne Subaru wjechało na Rynek Główny, a zamaskowany kierowca zaczął strzelać do przypadkowych przechodniów. Uciekając, dojechał do skrzyżowania Dietla i Stradomskiej, gdzie zderzył się z innym autem. Tam doszło do wymiany ognia z policją, w której ranni zostali dwaj funkcjonariusze i sam sprawca.
Zamachowiec to 24-letni mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego. Wieczorem w jego mieszkaniu policja znalazła ciała jego siostry i rodziców z ranami postrzałowymi, a także siedem sztuk broni.
Niedziela 8 listopada i poniedziałek 9 listopada są dniami żałoby narodowej po tragedii w Krakowie.
Źródło zdjęcia: Canva






