Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Ewa Skibińska to znana polska aktorka teatralna, jednak także pojawiająca się w produkcjach filmowych i telewizyjnych. Widzowie kojarzą z seriali takich jak „Na dobra i na złe” oraz „Pierwsza miłość”. Aktualnie Ewa zasila zespół Teatru Powszechnego w Warszawie.
Aktorka w ostatnim z wywiadów udzielonym redakcji Wysokich Obcasów opowiedziała o swoim nałogu. Nikt nie miał pojęcia, że Skibińska przez lata walczyła z potwornym uzależnieniem od alkoholu. Co więcej, o jej alkoholizmie nie wiedzieli nawet jej bliscy.
W rozmowie z Wysokimi Obcasami, aktorka przyznała, że alkohol towarzyszył jej od zawsze, a szczególnie ciężki był okres, gdy jej partner Krzysztof Mieszkowski był dyrektorem teatru we Wrocławiu:
Piłam od zawsze, choć najgorszych było ostatnich osiem lat, czyli, jakkolwiek by patrzeć, od początku dyrekcji Krzysztofa w teatrze we Wrocławiu
Skibińska wyznała, że zdarzało się jej być nietrzeźwą na próbach, a torebce nosiła „małpkę”:
Samo picie, nie ukrywajmy, było od zawsze. Przez lata w teatrze też w pewien sposób było dozwolone. Właściwie nietrzeźwa byłam też na próbach. Nawet o poranku znalazła się małpka w torebce
Ewa alkohol traktowała jako pewnego rodzaju pobudzacz, dzięki któremu wydawało jej się, że jest bardziej kreatywna:
Alkohol był pobudzaczem, a ja dzięki niemu czułam się odważniejsza i bardziej twórcza.
Aktorka przytoczyła sytuację, po której zrozumiała, że alkohol tylko szkodzi jej twórczości:
Do „Poczekalni” Krystiana Lupy nakręciłam monolog, który miał być wyświetlany na scenie jako film. I Lupa tego nie wziął. Nigdy mi nie powiedział dlaczego, ale ja wiem, że na tym filmie byłam w pewien sposób nieprzytomna, jakby za szybą. A to znaczy, że jednak byłam mało twórcza po alkoholu.- zauważyła aktorka.
Osobą, która zauważyła, że Skibińska ma problem z alkoholem była jej przyjaciółka, znana aktorka Jolanta Fraszyńska. W końcu aktorka zwalczyła nałóg dla swojej córki:
Któregoś razu zauważyła, że jest dość wczesna godzina, a ja proponuję jej drinka. I zapytała wprost, czy aby na pewno nie mam z tym problemu. Wtedy się poryczałam. Ona powiedziała też o tym mojej rodzinie, a potem córka przejęła pałeczkę. I dalej już poszło. Przestałam pić. Dla swojej kondycji w pracy, dla siebie i przede wszystkim dla córki – wyznała Skibińska.
Po odrzuceniu alkoholu, Ewa zaczęła palić marihuanę. Na szczęście ten epizod trwał tylko miesiąc dzięki czujności terapeutki:
Tak, choć jeszcze przez miesiąc paliłam marihuanę, myśląc, że moja terapeutka się nie zorientuje. Oczywiście, że się zorientowała. No a potem jakoś szło, krok po kroku. Zaczęłam się na temat uzależnień edukować – wyznała Skibińska.
ZOBACZ TAKŻE: Pijesz za dużo alkoholu? 10 znaków, że warto to ograniczyć