"To nie są jakieś małpki"- Skolim nie pokazuje synów na zdjęciach w sieci

Skolim nie pozostawia wątpliwości w sprawie pokazywania dzieci w internecie. Choć sam cieszy się ogromną popularnością i ma rzesze wiernych fanów, jasno daje do zrozumienia, że życie prywatne, zwłaszcza jego dzieci, nie jest i nie będzie częścią jego publicznego wizerunku. W ostatnim wywiadzie odniósł się do tej kwestii z dużą stanowczością, krytykując trend publikowania zdjęć najmłodszych w mediach społecznościowych.

Skolim, a właściwie Konrad Skolimowski, to dziś jedna z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej, ale swoją popularność zdobył już wcześniej, jako aktor. Widzowie doskonale pamiętają go z roli Patryka w serialu „Barwy szczęścia”, gdzie przez kilka lat występował na ekranie jako bohater uwikłany w trudne życiowe wybory. Choć z czasem postanowił poświęcić się muzyce, jego kariera nabrała jeszcze większego rozpędu, dziś sale koncertowe pękają w szwach, a jego przeboje biją rekordy wyświetleń w sieci.

Pomimo ogromnej popularności i stale rosnącej liczby fanów, Konrad Skolimowski bardzo rzadko mówi o swoim życiu prywatnym. Wiadomo, że ma dwóch synów i jakiś czas temu rozstał się z matką swoich dzieci. Relacje rodzinne trzyma z dala od mediów i konsekwentnie unika publikowania zdjęć swoich dzieci w internecie, co w świecie show-biznesu, zwłaszcza wśród celebrytów i influencerów, staje się coraz rzadsze.

ZOBACZ TAKŻE: Różowa stacja Skolima podbija Polskę! Ceny paliwa zwalają z nóg

Skolim o swoich synach. Dlaczego nie pokazuje ich zdjęć?

W jednym z ostatnich wywiadów dla portalu Kozaczek, Skolim otwarcie wyjaśnił, dlaczego zdecydował się nie pokazywać dzieci publicznie. Jego słowa odbiły się szerokim echem, bo jasno i bez ogródek wyraził swoje stanowisko.

To nie są zwierzęta, żebym ja ich pokazywał, czy nie pokazywał – powiedział stanowczo w rozmowei z Kozaczkiem

Jak dodał, gdy dorosną i będą chcieli, to sami będą to robić. 

Będą mieć, 16, 17 lat, będą chcieli w internecie się wygłupiać, to będą to robić.

Muzyk podkreśla, że jego synowie sami zdecydują, czy chcą być obecni w mediach i występować w przestrzeni publicznej. Do tego czasu chce zapewnić im spokój, prywatność i dzieciństwo z dala od reflektorów.

Artysta nie ukrywa, że z niesmakiem patrzy na celebrytów, którzy uczynili z własnych dzieci część swojego internetowego wizerunku. Nie rozumie, jak można budować popularność na prywatności najmłodszych:

Jestem od tego, żeby im dawać wzorce odróżnienia dobra i zła. To nie są jakieś małpki, żeby ich pokazywać. Ja nie rozumiem tego, jak ludzie na dzieciach robią kontent.

W mocnych słowach zwrócił również uwagę na brak poszanowania prywatności dzieci, które często nie mają możliwości wyrażenia swojej opinii w tej sprawie:

A może te dziecko by sobie tego nie życzyło? A może to jest jakaś prywatność? A może ci dorośli też powinni zrozumieć, że ten czas rodzinny, to jest ich czas, a nie ludzi z internetu. Ciężko. - podsumował

Postawa Skolima może wydawać się dziś nietypowa w erze social mediów, ale bez wątpienia budzi szacunek. Artysta podkreśla, że chce być dla swoich dzieci wzorem i przewodnikiem, a nie osobą, która narusza ich granice, zanim jeszcze nauczą się je wyznaczać. Dla niego czas rodzinny to wartość, której nie da się przeliczyć na lajki i zasięgi.

Zdjęcie "To nie są jakieś małpki"- Skolim nie pokazuje synów na zdjęciach w sieci #1

źródło zdjęć: Kapif

Udostępnij: