
Ryszard Rynkowski po wielu miesiącach nieobecności ponownie stanął na scenie. Jego powrót nastąpił po serii osobistych dramatów. Podczas koncertu w Pruszkowie artysta nie ukrywał, jak trudny był to dla niego czas.
Ryszard Rynkowski, znany i ceniony polski wokalista, od wielu miesięcy pozostawał poza sceną z powodu osobistych zawirowań. W drugiej połowie 2025 roku został zatrzymany za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, co odbiło się szerokim echem w mediach. Niedługo później artystę spotkała jeszcze większa tragedia, zmarła jego żona, Magdalena Edyta Rynkowska, co było ogromnym ciosem zarówno dla niego, jak i dla bliskich. Dopiero teraz muzyk postanowił wrócić do publiczności, choć nie obyło się bez trudnych chwil.
Pierwszy koncert Rynkowskiego po przerwie
Po miesiącach milczenia artysta zdecydował się jednak wrócić do tego, co zawsze było dla niego ważne, czyli muzyki. 31 stycznia wystąpił przed publicznością w centrum kultury w Pruszkowie, był to jego pierwszy koncert od bardzo długiego czasu. Dla fanów był to moment pełen emocji, ale szybko stało się jasne, że Rynkowski nie jest jeszcze w pełni sił.
Już w trakcie występu widzowie zauważyli, że wokalista porusza się z wyraźnym trudem, a koncert nie przebiega w typowym tempie. Ostatecznie wydarzenie trwało około godziny i zostało przerwane, aby artysta mógł odpocząć.
Rynkowski postanowił otwarcie wyjaśnić swoją sytuację, zwracając się bezpośrednio do publiczności. Ze sceny powiedział:
Trochę gorzej chodzę, bo mam tutaj taki kawałek metalu, w środku… W związku z tym trochę wolniej chodzę i nie jest to sprawa ta, która czeka na mnie w sądzie, broń Boże
W ten sposób odniósł się zarówno do problemów zdrowotnych, jak i do toczącego się postępowania po incydencie drogowym, wyraźnie zaznaczając, że są to dwie zupełnie różne sprawy.
Chwilę później artysta nie krył emocji, mówiąc o ostatnim roku swojego życia:
Cieszę się z tego, że ten rok się skończył. Mam nadzieję, że już nic gorszego spotkać mnie nie może. To jest pierwszy koncert jaki gram dla publiczności. Nie chcę się rozczulać nad sobą, ale dostałem dużą pałką po łbie, tak to nazwę. To jest coś, co mnie bardzo powaliło. Przepraszam, że o tym mówię, ale jest mi ciężko.
Słowa te zostały przyjęte przez publiczność z ogromnym wzruszeniem i zrozumieniem.
Po koncercie przedstawiciel managementu uspokajał fanów, zapewniając, że zdrowiu artysty nic nie zagraża, a decyzja o skróceniu występu była podyktowana wyłącznie troską o jego samopoczucie. Rynkowski pozostawał pod opieką organizatorów wydarzenia.
Mimo wszystko wokalista zapowiedział, że nie zamierza rezygnować z koncertowania i chce stopniowo wracać na scenę. Jego występ w Pruszkowie pokazał, że choć ostatnie doświadczenia mocno go dotknęły, determinacja i miłość do muzyki wciąż są w nim bardzo silne.
źródło zdjęć: Wikipedia Autorstwa Klapi – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4312767






