
Netflix dołożył do katalogu „Moją wspaniałą karierę”, sześcioodcinkową opowieść o dziewczynie, która woli pisać niż wyjść za mąż. Serial powstał w całości w Australii Południowej i już zbiera porównania do „Bridgertonów”. Recenzenci zwracają uwagę na jedno nazwisko.
„Moja wspaniała kariera” trafiła na Netfliksa w czwartek
Premiera odbyła się 13 sierpnia 2026 roku. Serial liczy sześć odcinków i od razu trafił do widzów w 190 krajach. Scenariusz napisała Liz Doran, a wyreżyserowały go Alyssa McClelland i Anne Renton.
To kolejne podejście do powieści Miles Franklin z 1901 roku. Książka ma ponad 120 lat. Wciąż znajduje nowych czytelników.
W rolę Sybylli Melvyn wciela się Philippa Northeast, a jej ekranowym partnerem jako Harry jest Christopher Chung. W obsadzie znaleźli się też Anna Chancellor, Genevieve O’Reilly, Kate Mulvany oraz Jake Dunn.
Sybylla wybiera między miłością a własnym pisaniem
Bohaterka mieszka na australijskiej prowincji na początku XX wieku i marzy o pisaniu, a nie o dobrym małżeństwie. Rodzina ma dla niej zupełnie inny plan i szuka odpowiedniego kandydata na męża. Sybylla nie zamierza się podporządkować.
Wszystko komplikuje się, gdy na jej drodze pojawia się uczucie. Wtedy zaczyna się prawdziwy kłopot. Miłość i spokojne życie albo wolność razem z literackimi ambicjami – trzeciej drogi bohaterka nie dostaje.
Fani kostiumowych romansów mają więc czym wypełnić weekend. O tym, jak nowy sezon „Bridgertonów” dzieli widzów, pisaliśmy w marcu. Teraz na to samo miejsce w kolejce zgłasza się australijska Sybylla.
Australia Południowa zarobiła na serialu miliony
Zdjęcia powstały w regionie Barossa, na południowym wschodzie stanu, w samym Adelaide oraz w tamtejszych studiach filmowych. Tamtejsze krajobrazy udają wieś sprzed ponad stu lat.
Miejscowa agencja filmowa policzyła, ile ta produkcja dała regionowi. Do gospodarki stanu trafiło 19 milionów dolarów. Pracowało przy niej 600 osób, a zamówienia dostało 410 lokalnych firm. To największy pojedynczy sezon telewizyjny nakręcony w tym stanie.
Muzykę do „Mojej wspaniałej kariery” skomponował François Tétaz. Doszły do tego covery znanych piosenek w wykonaniu australijskich artystek, bo „Scarborough Fair” zaśpiewała Julia Jacklin, a „Atomic” nagrała Beckah Amani. Recenzenci przyjęli ten zabieg różnie.
Variety nazwało nową odsłonę rezolutnym odczytaniem australijskiego klasyka. Recenzentka portalu Leisurebyte dała serialowi 3,5 gwiazdki na pięć i chwaliła Northeast za ciekawość świata, upór oraz humor. Zarzuty też padły. Części krytyków przeszkadzała melodramatyczna przesada.
Przypomnijmy, że pierwszą głośną ekranizacją tej powieści był film Gillian Armstrong z 1979 roku. Judy Davis i Sam Neill zagrali w nim role, które zrobiły z produkcji klasyk australijskiego kina.
Nowa „Moja wspaniała kariera” idzie w inną stronę i stawia na tempo, humor oraz romans. Netflix ma nosa do takich historii. Finał innego kostiumowego hitu platformy Polacy oglądali masowo jeszcze w lutym. Sybylla dostała na powtórkę tamtego wyniku sześć odcinków.
Źródło zdjęć: Netflix






