
Prokuratura przekazała wstępne ustalenia po odnalezieniu ciała Witolda Płóciennika. Jest decyzja o śledztwie
Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim przekazała wstępne ustalenia po odnalezieniu ciała operatora w lesie pod Lubniewicami. Przyczyny śmierci Witolda Płóciennika na razie nie ustalono. Śledczy nie widzą jednak śladów wskazujących na udział osób trzecich.
Prokuratura o okolicznościach odnalezienia ciała operatora
Ciało 56-latka znaleziono w czwartek 3 września w kompleksie leśnym w Lubniewicach, niedaleko jeziora Krzywe. Na miejsce pojechał prokurator, który przeprowadził oględziny i zabezpieczył zwłoki do sekcji. Okoliczności odnalezienia ciała opisywaliśmy w czwartek.
Rzeczniczka gorzowskiej prokuratury Mariola Wojciechowska-Grześkowiak odniosła się do tego, co śledczy zastali na miejscu. Jej słowa przytoczył portal o2.
Okoliczności i miejsce znalezienia zwłok nie wskazują w sposób bezpośredni na kryminalny charakter zdarzenia
– przekazała prokurator.
Jak ustalił portal o2, na ciele operatora nie było widocznych obrażeń. Śledczy zachowują jednak ostrożność i czekają na wynik badań. Nic nie jest przesądzone.
Przyczynę śmierci Witolda Płóciennika ustali biegły
Prokuratura zapowiedziała wszczęcie śledztwa w sprawie okoliczności zgonu operatora. Postępowanie ma odpowiedzieć na pytanie, co doprowadziło do śmierci 56-latka. Kluczowa będzie opinia specjalisty.
Będzie wszczęte śledztwo, w toku którego powołany zostanie biegły z zakresu medycyny sądowej, który ustali, czy śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych, czy też przyczyniły się do niej osoby trzecie
– powiedziała rzeczniczka prokuratury w rozmowie z TVP Info.
Wyniki sekcji zwłok mają wskazać czas oraz bezpośrednią przyczynę zgonu. Dopiero wtedy śledczy będą mogli powiedzieć, czy Witold Płóciennik zmarł z przyczyn naturalnych. Na razie prokuratura nie przesądza niczego.
Filmowcy pożegnali Witolda Płóciennika
Wiadomość o śmierci operatora poruszyła całą branżę filmową. Kondolencje rodzinie i współpracownikom złożył Polski Instytut Sztuki Filmowej, który przypomniał dorobek i zaangażowanie operatora w sprawy środowiska.
Witold Płóciennik był mistrzem budowania emocji za pomocą światła i kadru, a także wieloletnim członkiem Stowarzyszenia Autorów Zdjęć Filmowych. Jego odejście to niepowetowana strata dla całej polskiej kinematografii
– podkreślił instytut we wpisie w mediach społecznościowych.
Witold Płóciennik miał 56 lat i od 2021 roku przewodniczył Związkowi Zawodowemu Filmowców. Odpowiadał za zdjęcia do filmów „Wymyk”, „Carte blanche” oraz „Zieja”, a także do seriali „Klangor”, „Kruk” i „Stulecie Winnych”. Za pracę przy historii niewidomego pianisty Mietka Kosza dostał nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
Przypomnijmy, że operator zaginął w sobotę 29 sierpnia w Lubniewicach. Pojechał tam w przerwie w zdjęciach do nowego serialu, żeby odpocząć nad wodą. Bliskim wysłał jeszcze zdjęcie znad jeziora, a potem kontakt się urwał. Jego samochód został na parkingu.
Poszukiwania ruszyły w poniedziałek i trwały kilka dni. O akcji ze śmigłowcem i dronami pisaliśmy na początku tygodnia. Zakończyła się w czwartek wieczorem.
Źródło zdjęcia: Canva/ @pnf_orly






