Ojciec nożownika z Ostrołęki nie żyje!

Ojciec nożownika z Ostrołęki nie żyje!

Nie żyje Krzysztof Z., ojciec nożownika z Ostrołęki, który 7 października ranił w szkole i na ulicy dziewięć osób. Ciało 45-latka znaleziono w czwartek, 15 października, w jego mieszkaniu. Śledczy wykluczają udział osób trzecich. Sprawa ma też bolesne tło rodzinne.

Ojciec nożownika z Ostrołęki znaleziony w mieszkaniu

Krzysztof Z. mieszkał w bloku przy ulicy Celulozowej w Ostrołęce. Sąsiedzi od kilku dni nie mieli z nim żadnego kontaktu. Mężczyzna nie odbierał telefonów, więc w końcu zaalarmowali służby.

Na miejsce przyjechali strażacy, którzy do środka dostali się przez okno. Szczegóły przekazała Wirtualnej Polsce rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz.

Drzwi do mieszkania były zamknięte. Nikt nie reagował na pukanie i wezwanie do otwarcia drzwi. Strażacy weszli do mieszkania przez okno. W środku ujawnili zwłoki Krzysztofa Z.

– relacjonowała prokurator.

Prokuratura wyklucza udział osób trzecich

Na miejscu pracowali śledczy pod nadzorem prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Ostrołęce. Wstępne ustalenia wskazują na śmierć samobójczą. Nie stwierdzono udziału osób trzecich.

Ciało mężczyzny odnaleziono osiem dni po ataku, którego dopuścił się jego syn. Ostrołęka wciąż nie może otrząsnąć się po tamtych wydarzeniach. Teraz miasto obiegła wiadomość, że nie żyje ojciec nożownika z Ostrołęki.

Jak donosi Wirtualna Polska, Krzysztof Z. był wcześniej skazany za znęcanie się nad rodziną. Sąd wymierzył mu karę dwóch lat i sześciu miesięcy więzienia. Według portalu ofiarą przemocy był także jego syn.

Mężczyzna wyszedł z więzienia w kwietniu. Z kolei Super Express ustalił, że żona odeszła od niego wcześniej i zamieszkała z dziećmi w innym mieszkaniu. Sąsiad mówił dziennikarzom, że po wyjściu z więzienia był to już inny człowiek.

19-letni Jakub Z. usłyszał dziewięć zarzutów

W środę, 7 października, Jakub Z. zaatakował w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. Najpierw wrzucił do jednej z klas plecak z materiałami wybuchowymi. W sali było wtedy 11 osób.

Potem sięgnął po nóż i ranił nauczycieli oraz uczniów, a dwóm pracownikom szkoły groził śmiercią. Po wyjściu z budynku zaatakował jeszcze przypadkowych przechodniów. Rannych zostało dziewięć osób.

Przedstawiliśmy mu łącznie dziewięć zarzutów. Są to zarzuty: usiłowania zabójstwa wielu osób przy użyciu materiałów wybuchowych oraz motywacji zasługującej na szczególne potępienie, sześć zarzutów usiłowania zabójstwa przy użyciu niebezpiecznego narzędzia w postaci noża i z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, zarzut gróźb karanych oraz zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia lub zdrowia wielu osób

– czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.

19-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Przebywa w areszcie, a grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Jak podaje Radio ESKA, do końca miesiąca ma zapaść decyzja w sprawie ewentualnej obserwacji psychiatrycznej.

Atak w Ostrołęce był jednym z kilku zdarzeń, które na początku października wstrząsnęły szkołami na Mazowszu. Głos zabrał wtedy szef MSWiA, który zdementował plotki o internetowym wyzwaniu wśród młodzieży. Śledczy wciąż wyjaśniają, co kierowało nożownikiem z Ostrołęki.

źródło zdjęć: Canva