
Irena Santor bez mikrofonu – tak zaczęła się rozmowa na kanapie w „Tańcu z Gwiazdami” 1 listopada. Paulina Sykut-Jeżyna przysiadła obok legendy polskiej estrady, zaczęła mówić i dopiero wtedy wyszło na jaw, że czegoś brakuje. Artystka skwitowała to krótko. Z pomocą ruszył jeden z jurorów.
W niedzielę 1 listopada Polsat wyemitował dziewiąty odcinek dziewiętnastej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Wieczór poświęcono twórczości Ireny Santor. Uczestnicy przygotowali po dwie choreografie, jedną do jej przebojów, a drugą inspirowaną polskimi tańcami ludowymi.
Sama 91-letnia artystka przyglądała się temu ze studia, gdzie czekała na nią specjalnie przygotowana kanapa. To właśnie tam miała krótko porozmawiać z prowadzącą. Plan wyglądał prosto.
Irena Santor bez mikrofonu na oczach widzów Polsatu
Zanim pary wyszły na parkiet, Paulina Sykut-Jeżyna usiadła obok artystki, żeby zadać jej kilka pytań. Gdy prowadząca zaczęła mówić, Irena Santor rozejrzała się po kanapie w poszukiwaniu sprzętu. Nie znalazła go.
Pani Ireno, dzisiaj nasze gwiazdy zatańczą polskie tańce ludowe… mikrofon! Tu był mikrofon i go nie ma
– zareagowała Paulina Sykut-Jeżyna.
Odpowiedź gwiazdy była krótka.
Będziemy mówili na żywo.
– rzuciła Irena Santor, jak relacjonuje portal Pudelek.
Rafał Maserak wstał zza stołu jurorskiego i uratował rozmowę
Do akcji wkroczył Rafał Maserak. Juror wstał zza stołu i przyniósł artystce to, czego szukała. Jak podaje Fakt, był to mikrofon zapasowy, a tancerz niemal przebiegł z nim przez cały parkiet. Całe zamieszanie trwało zaledwie chwilę.
Prowadząca od razu wyjaśniła widzom, co się stało.
On gdzieś spadł, ale dżentelmeni czuwają, więc proszę bardzo z rąk Rafała Maseraka
– stwierdziła na wizji Paulina Sykut-Jeżyna.
Dopiero wtedy rozmowa mogła ruszyć. Irena Santor opowiedziała o emocjach, które towarzyszyły jej tuż przed występami par. Nie kryła, że to dla niej zupełnie nowa sytuacja.
Przede wszystkim jestem zadziwiona, bo do tej pory piosenki tylko śpiewałam, a teraz zobaczę, jak piosenki można tańczyć w innej wersji. Jeszcze nigdy tego nie widziałam. Jestem ciekawa, oszołomiona i szczęśliwa. Dziękuję bardzo za taką przygodę
– wyjaśniła artystka.
Na parkiecie zabrzmiały potem między innymi Powrócisz tu, Już nie ma dzikich plaż oraz Serce.
Dla Rafała Maseraka to nie pierwsza taka przygoda w tej edycji. W czwartym odcinku, tuż przed oceną Piotra Gumulca, sam został przy stole jurorskim z uszkodzonym oparciem krzesła. Tamtej sytuacji telewidzowie na antenie nie zobaczyli. Nagranie trafiło jednak do internetu.
Odcinek z Ireną Santor zakończył się bez eliminacji
Przypomnijmy, że tego wieczoru przy stole jurorskim Julię Wieniawę zastąpiła Jolanta Kwaśniewska. Była pierwsza dama zapowiedziała, że jej udział w programie jest jednorazowy. To ona doprowadziła też do największego zwrotu wieczoru.
Gdy przyszedł czas na werdykt, poprosiła produkcję, żeby ze względu na wyjątkowy odcinek i osobę Ireny Santor nikt tego dnia nie odpadał. Tak też się stało.
Wszystkie sześć par zatańczy w ćwierćfinale. Najwięcej punktów od jury, bo aż 78, zebrali Helena Englert i Roman Osadchiy. Stawkę zamknęli Piotr Gumulec i Julia Suryś z wynikiem 61. Niedzielne noty oraz głosy telewidzów zostaną zsumowane z wynikami kolejnego odcinka.
Tydzień wcześniej, 25 października, było inaczej. Z programem pożegnali się wtedy Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska, a o ich losie przesądziła dogrywka.
Źródło zdjęcia: @tanieczwgiazdami






