
Awantura w Studiu Parlament w Polsat News skończyła się w czwartek 5 listopada wyjściem jednej z gości. Posłanka KO Alicja Łepkowska-Gołaś zdjęła mikrofon i opuściła studio w trakcie programu na żywo. Wcześniej starła się z posłem PiS Michałem Kowalskim o Trybunał Konstytucyjny. Na koniec padło jedno słowo.
Awantura w Studiu Parlament zaczęła się od prezesa Trybunału
Czwartkowe wydanie Studia Parlament prowadził Wojciech Dąbrowski. Do studia zaprosił dwoje posłów: Alicję Łepkowską-Gołaś z Koalicji Obywatelskiej i Michała Kowalskiego z Prawa i Sprawiedliwości, a tematem rozmowy był kryzys w Trybunale Konstytucyjnym.
Kowalski przekonywał, że policja nie wpuszcza do budynku Trybunału legalnego prezesa Bogdana Święczkowskiego i że sędzia nie może wejść do miejsca wykonywania pracy. Posłanka KO odpowiedziała pytaniem.
Jak on jest taki legalny, to po co podkreślacie tę jego legalność?
– dopytała Łepkowska-Gołaś.
Poseł PiS odparł, że prezesowi nie pozwala wejść policja, a potem zaczął mówić o praworządności. Nie dokończył, bo Łepkowska-Gołaś wtrąciła, że „Z praworządnością nie ma to nic wspólnego”. Kowalski od razu się odciął.
Pani dzisiaj nie ma nic wspólnego.
– odparł poseł PiS.
Jedno słowo przelało czarę goryczy
Dalej było tylko ostrzej. Posłanka zarzuciła PiS, że partia „chce sobie przywłaszczyć państwo”. Dodała, że jej przeciwnicy nie wiedzą, jak wyglądają procedury wyboru sędziów i składania przez nich ślubowania. Kowalski nie przebierał w słowach.
Stek bzdur, stek głupot, na które po prostu nie da się odpowiedzieć
– stwierdził polityk PiS.
Łepkowska-Gołaś zwróciła wtedy uwagę, że rozmówca bez przerwy wchodzi jej w słowo.
Zafunduje panu taki sam komfort wypowiedzi, jaki ja miałam. Prosiłam o rozmowę, ale pan poseł nie był w stanie nie przerywać
– powiedziała posłanka KO.
Odpowiedź zmieściła się w jednym słowie. „Prostactwo” – rzucił Kowalski. Po tych słowach posłanka zaczęła zdejmować mikrofon i wstała z miejsca, a jej rozmówca wcale nie próbował jej zatrzymać.
Proszę wyjść, ja sobie spokojnie dokończę program i powiem co o tym myślę. Do widzenia, pani poseł. Pani mi ciągle przerywała.
– zareagował Kowalski.
Prowadzący Studia Parlament namawiał posłankę do powrotu
Odchodząc od stołu, Łepkowska-Gołaś sama powtórzyła słowo „prostactwo”. Pretensje miała też do prowadzącego.
Pan na to pozwala, panie redaktorze.
– zwróciła się do Wojciecha Dąbrowskiego.
Dziennikarz zaproponował, żeby usiadła z powrotem przy stole i dokończyła rozmowę z posłem PiS. Nie skorzystała. Opuściła Studio Parlament jeszcze w trakcie transmisji na żywo.
Jak podaje Polsat News, Dąbrowski zwrócił potem uwagę Kowalskiemu, że on również przerywał rozmówczyni. Ocenił, że cała sytuacja pokazuje, jak parlamentarzyści ze sobą rozmawiają.
Posłanka nie zostawiła sprawy bez komentarza. Niedługo po incydencie udostępniła fragment programu na swoim profilu w serwisie X i podpisała go krótko: „Kultura po pisowsku”.
Przypomnijmy, że spór o Trybunał Konstytucyjny trwa od piątku 30 października. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska zarządziła wtedy przerwę w czynnościach prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Jako sędzia z najdłuższym stażem przejęła kierowanie Trybunałem, choć Święczkowski twierdzi, że nadal jest prezesem.
W sobotę 31 października prezydent Karol Nawrocki spotkał się z przedstawicielami ugrupowań parlamentarnych. Padały różne propozycje wyjścia z kryzysu, w tym reset Trybunału. Wieczorem orędzie wygłosił premier Donald Tusk i wykluczył w nim kompromis.
Kultura po pisowsku ‼️ https://t.co/x8kMLr1RCb
— Alicja Łepkowska- Gołaś (@LepkowskaGolas) November 5, 2026
źródło zdjęć: X






