Alert RCB!. Wojsko poderwało myśliwce!

Alert RCB!. Wojsko poderwało myśliwce!

W środę nad ranem alert RCB dla Podkarpacia i Lubelszczyzny trafił na telefony mieszkańców. Polskie lotnictwo rozpoczęło operowanie w przestrzeni powietrznej kraju, a lotniska w Lublinie i Rzeszowie wstrzymały loty. Powodem był zmasowany rosyjski atak dronów na Ukrainę. Zagrożenie odwołano po kilkudziesięciu minutach.

Alert RCB dla Podkarpacia i Lubelszczyzny dotarł przed siódmą

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało wiadomość do wszystkich powiatów województwa podkarpackiego i lubelskiego. Objęła ona Lublin, Chełm, Zamość, Białą Podlaską, Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Sanok, Mielec, Jasło i Lesko. Zasięg był wyjątkowo szeroki.

UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów.

– brzmiała treść komunikatu rozesłanego mieszkańcom.

Zagrożenie odwołano o 7:36, gdy rosyjski atak na Ukrainę się skończył. Służby przekazały wtedy, że teren Polski jest bezpieczny.

Wojsko uruchomiło wszystkie dostępne siły i środki

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o rozpoczęciu operacji o 6:54. Bezpośrednim powodem były rosyjskie drony odrzutowe, które uderzały w cele w zachodniej Ukrainie. Maszyny zarejestrowano tuż przy granicy.

Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości

– czytamy w komunikacie dowództwa.

W powietrze poszły patrole myśliwców. Radary oraz systemy naziemne przeszły w pełną gotowość i śledziły przestrzeń wokół granicy. Wojsko od razu uspokajało, że nie chodzi o żadną eskalację.

działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz jej ochronę

– podkreślono w tym samym komunikacie.

Żaden dron nie wleciał nad Polskę. Dowództwo potwierdziło, że nie zarejestrowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Granica pozostała nietknięta.

Lotniska stanęły, a drony krążyły nad Wołyniem

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej wstrzymała cywilne operacje na lotniskach w Lublinie i Rzeszowie. Chodziło o pełną swobodę działania wojskowych maszyn. Cywilne loty musiały poczekać.

Ukraińskie aplikacje monitorujące przestrzeń powietrzną wskazywały drony odrzutowe nad obwodem wołyńskim, który graniczy bezpośrednio z Polską. To właśnie ta aktywność uruchomiła nasze procedury bezpieczeństwa.

Jak podała agencja Reutera, w środę rano w Kijowie słychać było eksplozję. Na zachodnich obrzeżach stolicy wybuchł pożar w magazynach, o czym poinformowały władze miejskie cytowane przez Interfax-Ukraina.

Poranne alarmy na wschodzie kraju trwają od 8 września

Przypomnijmy, że komunikaty RCB docierają do mieszkańców wschodnich województw codziennie od 8 września. Za każdym razem obywa się bez naruszenia granicy. 13 września syreny alarmowe wyrwały ze snu mieszkańców Lubelszczyzny, a wojsko również poderwało wtedy myśliwce.

Trzy dni wcześniej RCB przerwało wysyłkę alertu do dwóch województw i część odbiorców dostała samo odwołanie. Schemat powtarza się od tygodnia.

Od 10 września do 9 grudnia nad wschodnią Polską obowiązuje strefa ograniczona EP R134. Sięga ona od ziemi do mniej więcej trzech kilometrów. Wprowadzono ją na wniosek Dowódcy Operacyjnego RSZ, żeby dać obronie powietrznej większą swobodę reagowania.

Co ciekawe, na środę zaplanowano też ćwiczenia systemu ostrzegania na Podkarpaciu. Syreny mają zabrzmieć w powiecie krośnieńskim oraz krasnostawskim, o czym RCB uprzedziło mieszkańców tych dwóch powiatów. Ten sygnał nie ma nic wspólnego z porannym alertem.

Cały region żyje takimi incydentami od kilku dni. We wtorek 15 września myśliwce NATO zestrzeliły nad Litwą drona, który skierował się w stronę Kowna. Dzień wcześniej wojsko wyłowiło z Bałtyku kolejnego bezzałogowca, w rejonie plaży w Rusinowie koło Jarosławca. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz opublikował zdjęcie znaleziska. Najprawdopodobniej chodzi o rosyjski dron typu Gerbera.

Źródło zdjęcia: Canva