
Przez 40 minut świat czekał w napięciu na sygnał z kosmosu, a gdy załoga misji Artemis II ponownie nawiązała kontakt z Ziemią, wypowiedziane wtedy słowa błyskawicznie obiegły cały świat. Ten moment stał się jednym z najbardziej poruszających fragmentów historycznej wyprawy wokół Księżyca i przypomniał, jak wielkie emocje wciąż budzą załogowe misje poza orbitę naszej planety.
Artemis II to jedna z najważniejszych współczesnych misji kosmicznych i jednocześnie pierwszy od dekad załogowy lot wokół Księżyca. Dla NASA to nie tylko spektakularna podróż, ale przede wszystkim kluczowy test przed kolejnymi etapami powrotu człowieka na Srebrny Glob.
Załoga poleciała w kosmos na pokładzie kapsuły Orion, by sprawdzić, jak w rzeczywistych warunkach działa statek, systemy pokładowe i procedury, które mają odegrać ogromną rolę w kolejnych misjach. To właśnie ten lot ma przygotować grunt pod dalsze działania w ramach programu Artemis, którego długofalowym celem jest nie tylko ponowne wysłanie ludzi w okolice Księżyca, ale też stworzenie podstaw pod kolejne załogowe lądowanie.
Misja ma więc znaczenie nie tylko symboliczne. To jeden z najważniejszych etapów przygotowań do tego, by człowiek znów mógł wrócić na księżycową powierzchnię. Załoga nie miała lądować na Księżycu — ich zadaniem było okrążenie go, przeprowadzenie obserwacji, testów oraz dokumentacji, a następnie bezpieczny powrót na Ziemię. Zakończenie misji i wodowanie kapsuły zaplanowano na 10 kwietnia, kiedy Orion ma wylądować na Pacyfiku.
Historyczny lot wokół Księżyca
W skład misji weszli Reid Wiseman, Christina Koch, Victor Glover oraz Jeremy Hansen. To właśnie oni zapisali się w historii jako załoga pierwszego od wielu lat załogowego lotu wokół Księżyca.
Podczas wyprawy astronauci realizowali szereg zadań związanych z obserwacją przestrzeni kosmicznej i samego Księżyca. W czasie przelotu prowadzili m.in. badania wizualne, wykonywali fotografie powierzchni, a także dokumentowali zjawiska, które mogli obserwować z wyjątkowej perspektywy.
Załoga miała okazję zobaczyć między innymi wschód i zachód Ziemi, a także inne niezwykłe obrazy widoczne tylko z tak odległego punktu. Statek osiągnął przy tym rekordową odległość 406 771 kilometrów od Ziemi, co sprawiło, że Artemis II pobiła wynik znany wcześniej z misji Apollo 13.
Przez 40 minut nie było z nimi kontaktu
Najbardziej emocjonującym momentem całej misji okazał się jednak przelot kapsuły za niewidoczną z Ziemi stroną Księżyca. Właśnie wtedy załoga na 40 minut całkowicie straciła kontakt z Ziemią.
To był moment, na który wszyscy byli przygotowani technicznie, ale mimo to i tak wywołał ogromne napięcie. Gdy Orion znalazł się po ciemnej stronie Księżyca, sygnał radiowy przestał docierać do naszej planety. Przez ten czas nie było żadnej możliwości komunikacji z astronautami.
Choć taki scenariusz był przewidziany przez specjalistów, dla milionów osób śledzących misję na całym świecie była to chwila pełna emocji. Przez kilkadziesiąt minut załoga znajdowała się dosłownie poza zasięgiem ludzkości.
Mimo braku łączności, astronauci nie pozostawali bezczynni. W czasie przelotu wykonywali zaplanowane działania i obserwacje, które miały ogromną wartość zarówno naukową, jak i dokumentacyjną.
Załoga spędziła wiele godzin na analizie tego, co widziała przez okna kapsuły. Obserwowali powierzchnię Księżyca, dokumentowali szczegóły jego ukształtowania, a także robili zdjęcia, które mają pomóc w dalszych badaniach i przygotowaniach do kolejnych misji.
Dowódca wyprawy Reid Wiseman nie krył później emocji związanych z tym, co zobaczyli.
Całkowicie spektakularne i surrealistyczne
Jak dodał, trudno było w ogóle znaleźć słowa, które oddałyby to, co załoga oglądała z wnętrza Oriona.
brakuje przymiotników, by oddać to, co widzą przez okna
Jednym z bardziej symbolicznych momentów wyprawy było również nadanie nazw dwóm wcześniej nienazwanym kraterom. Ten osobisty akcent nadał całej misji jeszcze bardziej ludzki wymiar.
Jeden z obiektów otrzymał nazwę „Integrity”, a drugi nazwano „Carroll”, ku pamięci żony dowódcy misji, która zmarła kilka lat temu po walce z nowotworem.
Kanadyjski astronauta Jeremy Hansen opisał ten moment wyjątkowo emocjonalnie.
Jasny punkt na Księżycu
Padły słowa, które obiegły świat
Najbardziej poruszający moment nadszedł jednak wtedy, gdy Orion wyszedł zza Księżyca i po 40 minutach ciszy ponownie nawiązał kontakt z Ziemią.
To właśnie wtedy świat usłyszał pierwsze słowa załogi po powrocie do łączności. Wypowiedziała je Christina Koch, a nagranie z tego momentu błyskawicznie obiegło media na całym świecie.
Wspaniale znów słyszeć Ziemię. Kiedy ruszaliśmy w stronę księżyca, powiedziałem, że nie opuszczamy ziemi, bo ją wybieramy. I to jest prawda. Zawsze wybierzemy Ziemię, zawsze wybierzemy siebie nawzajem
Te słowa dla wielu stały się jednym z najbardziej symbolicznych momentów całej misji.
Po zakończeniu najważniejszej części lotu załoga Artemis II rozpoczęła drogę powrotną. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, kapsuła Orion ma zakończyć misję wodowaniem na Pacyfiku 10 kwietnia.






