
Polskie MSZ wprowadziło czwarty poziom ostrzeżenia dla Arabii Saudyjskiej i odradza wszelkie podróże do tego kraju. To reakcja na serię ataków jemeńskich Huti na saudyjskie lotniska, w tym na port lotniczy w Rijadzie, gdzie w sobotę 10 października zginęło 12 osób. Lotnisko jest zamknięte.
Jeszcze niedawno Arabia Saudyjska była na trzecim poziomie ostrzeżeń, a dyplomacja odradzała jedynie podróże, które nie są konieczne. Teraz komunikat jest krótki. Nie jechać wcale.
Czwarty poziom ostrzeżenia MSZ po atakach na lotniska
Uzasadnienie resortu nie pozostawia złudzeń.
Dochodzi do częstych ostrzałów terytorium kraju przez jemeńskich Huti. Sytuacja bezpieczeństwa pogarsza się. Lotnisko w Rijadzie jest zamknięte. Możliwa jest dalsza eskalacja działań zbrojnych
– czytamy w ostrzeżeniu dla podróżnych, do którego dołączono jasne hasło: „nie jedź tam”.
Czwarty stopień to najwyższy poziom, jaki stosuje polska dyplomacja. Arabia Saudyjska trafiła na listę krajów, do których MSZ stanowczo odradzało podróże, już na przełomie lutego i marca. Od tamtej pory sytuacja w regionie wyraźnie się pogorszyła. Teraz jest jeszcze groźniej.
Huti uderzyli w lotnisko w Rijadzie. Zginęło 12 osób
Najtragiczniejszy okazał się atak z soboty 10 października na międzynarodowe lotnisko imienia króla Chalida w Rijadzie. Saudyjski urząd lotnictwa cywilnego poinformował o 12 ofiarach śmiertelnych i co najmniej 309 rannych. Część poszkodowanych jest w stanie krytycznym.
Wśród zabitych było czterech obywateli Arabii Saudyjskiej i dwóch obywateli Bangladeszu, a także po jednej osobie z USA, Jordanii, Palestyny, Syrii, Sudanu i Egiptu. Rannych zostało również sześciu Pakistańczyków.
To nie był pierwszy taki atak. Już w czwartek 8 października na lotnisku zginęły co najmniej trzy osoby, w tym pilot. Dzień po sobotniej tragedii pociski znów spadły na Rijad, zabijając obywatela Pakistanu i raniąc co najmniej 11 osób. Celem Huti był tego dnia również port lotniczy w Dammamie.
Rebelianci przyznali się do ataków i zapowiedzieli, że saudyjskie lotniska oraz przestrzeń powietrzna pozostaną dla nich celem, z wyjątkiem Mekki i Medyny. Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej nazwała sobotni atak zbrodnią wojenną. Zapowiada zdecydowaną odpowiedź.
Linie lotnicze zawieszają połączenia do Rijadu
Chwilę przed polskim MSZ zareagowała Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego, która rozszerzyła strefę lotów, jakich przewoźnicy powinni unikać nad Arabią Saudyjską. Agencja ostrzegała przed ryzykiem pomylenia samolotu pasażerskiego z celem wojskowym oraz przed spadającymi szczątkami przechwyconych rakiet i dronów. Skutek był natychmiastowy.
Lufthansa nie poleci do Rijadu co najmniej do 16 października. Air France i KLM zawiesiły połączenia do końca miesiąca. PLL LOT nie latają tam od końca lutego, kiedy zawiesiły trasę, i nie wznowiły jej ani w sezonie letnim, ani w planach na zimę.
Przypomnijmy, że Arabia Saudyjska otworzyła się na zwykłych turystów dopiero w 2019 roku, gdy ruszył system wiz elektronicznych. Wcześniej przyjeżdżali tam głównie pielgrzymi do Mekki i Medyny oraz przedsiębiorcy. Był to element strategii Saudi Vision 2030, która ma uniezależnić gospodarkę od ropy naftowej. Do 2030 roku liczba turystów miała wzrosnąć do 150 milionów, a saudyjskie lotniska miały konkurować z Dubajem i Dohą.
Wojna z Huti mocno komplikuje te plany. Kilka dni wcześniej MSZ ostrzegało przed groźbami rebeliantów wobec saudyjskich lotnisk. Groźby szybko się spełniły.
Źródło zdjęcia: Canva






