
Kiedy nie podawać PESEL-u? Przede wszystkim wtedy, gdy ktoś prosi o niego przez telefon albo w podejrzanym formularzu w internecie. Przed takimi sytuacjami ostrzega tygodnik Wprost, bo numer z jedenastu cyfr bywa dla oszustów kluczem do cudzych pieniędzy. Na szczęście jest prosty sposób, by się zabezpieczyć.
Numer PESEL podajemy w wielu codziennych sytuacjach, najczęściej przy rejestracji w nowej przychodni albo przy zakładaniu konta w banku. Tu ryzyko jest raczej niewielkie. Takie instytucje muszą przestrzegać ścisłych zasad bezpieczeństwa, które mają uniemożliwiać wyciek danych.
Problem zaczyna się gdzie indziej. Czujność łatwo uśpić podczas rozmowy telefonicznej albo przy wypełnianiu formularza w sieci.
Kiedy nie podawać PESEL-u przez telefon
Typowy scenariusz wygląda tak, że dzwoni ktoś, kto przedstawia się jako pracownik banku, i prosi o podanie numeru PESEL. To powinno wzbudzić niepokój.
Wprost radzi, by nie podawać wtedy żadnych danych, tylko zakończyć rozmowę i samodzielnie połączyć się z bankiem z pytaniem, czy jego pracownik naprawdę dzwonił. Takie prośby ze strony banku należą raczej do rzadkości.
Jeśli to nie bank, po drugiej stronie najpewniej jest oszust, który chce zdobyć PESEL, by ułatwić sobie popełnienie przestępstwa. Przestępcy potrafią przy tym podszyć się pod prawdziwy numer telefonu instytucji. To tak zwany spoofing.
Fałszywy pracownik banku pyta zwykle o imię, nazwisko i PESEL, a czasem także o login i hasło do konta. Tego nie wolno nikomu podawać.
Fałszywe konkursy i SMS-y o wypłatach
Drugą pułapką są formularze w sieci, na które można trafić przy bardzo różnych okazjach. Przykładem jest reklama konkursu, w którym udział bierze się po rejestracji, a w formularzu pojawia się pole na numer PESEL.
Sęk w tym, że żadnego konkursu najczęściej nie ma. Formularz przygotował cyberprzestępca, a podane dane trafiają prosto do niego.
CERT Polska ostrzegał też przed SMS-ami, w których można rzekomo sprawdzić dostępne wypłaty po numerze PESEL. Link prowadzi do fałszywej strony, gdzie żeby odebrać pieniądze, trzeba jeszcze podać login i hasło do bankowości elektronicznej. Tak oszuści przejmują konto.
Podejrzane wiadomości można przesłać do CERT Polska na numer 8080 albo zgłosić w serwisie incydent.cert.pl. Skala zjawiska jest ogromna. W 2024 roku do CERT Polska trafiło ponad 600 tysięcy zgłoszeń, o 62 procent więcej niż rok wcześniej, a ponad 100 tysięcy z nich okazało się prawdziwymi incydentami.
Zastrzeżenie PESEL-u w mObywatelu chroni przed wyłudzeniem kredytu
Przed takimi problemami można się częściowo ustrzec, zastrzegając swój numer PESEL. To darmowa usługa dostępna dla każdej pełnoletniej osoby.
Najszybciej zrobi się to w aplikacji mObywatel na Androida i iOS, gdzie po zalogowaniu wchodzi się w zakładkę „Usługi” i wybiera opcję „Zastrzeż PESEL”. Tyle wystarczy. Zastrzeżenie działa natychmiast.
Można to zrobić także na stronie mObywatel.gov.pl, logując się profilem zaufanym, e-dowodem, przez bankowość elektroniczną albo certyfikatem kwalifikowanym. Kto woli, idzie do urzędu gminy z dowodem osobistym lub paszportem.
Przypomnijmy, że od 1 czerwca 2024 roku banki, SKOK-i i inne instytucje finansowe muszą sprawdzać rejestr zastrzeżeń przed udzieleniem kredytu lub pożyczki. Ten sam obowiązek mają notariusze i operatorzy telekomunikacyjni, a przy zastrzeżonym numerze bank nie wyda decyzji kredytowej.
Zastrzeżenie nie blokuje codziennego życia, bo dalej można wypłacać pieniądze z bankomatu, robić przelewy, załatwiać sprawy w urzędach i rejestrować się do lekarza. Gdy potrzebny jest kredyt, zastrzeżenie cofa się tymczasowo albo bezterminowo. Ponownie można je włączyć dopiero po 30 minutach od cofnięcia.
Aplikacja pokazuje też historię, w której widać, która instytucja i z jakiego powodu sprawdzała numer. Niedawno opisywaliśmy kolejny wyciek danych pacjentów. Ostrożność się opłaca.
Źródło zdjęcia: Canva






