
Krystian Koprowski postawił sprawę jasno. Mąż zaginionej Emilii Koprowskiej zapowiedział, że poszukiwań żony nie będzie już komentował w rozmowach z dziennikarzami. Wszystkie informacje przeniósł na Facebooka, gdzie założył własną grupę. Tam odpowiada teraz na pytania internautów.
Krystian Koprowski o żonie
Zaginięcie 37-latki z Koszalina od tygodni wraca w mediach i w sieci. W poszukiwania włączają się kolejne osoby, a pytań wciąż jest więcej niż odpowiedzi. Teraz głos zabrał mąż zaginionej.
Krystian Koprowski od pierwszych dni po zniknięciu żony był bardzo aktywny w mediach społecznościowych. Publikował własne ustalenia, odnosił się do doniesień prasowych i odpowiadał na uwagi internautów. Rozmawiał też z dziennikarzami. Teraz uznał, że wystarczy.
Mężczyzna założył na Facebooku grupę „Emilia Koprowska-sama prawda”. Z jej opisu i publikowanych tam materiałów wynika, że ma służyć przekazywaniu informacji o zaginięciu jego żony. Społeczność urosła błyskawicznie i należy do niej już ponad pięć tysięcy osób.
Nie będę już komentował poszukiwań w rozmowie z mediami. Wszystko znajdziecie na tym profilu.
– przyznał w rozmowie z „Faktem”.
Pytania internautów zamiast wywiadów dla mediów
Kilka dni temu na grupie pojawił się wpis, w którym Koprowski zachęcił obserwujących do zadawania pytań. Nie ograniczył ich wyłącznie do okoliczności samego zniknięcia żony, bo wskazał także ich małżeństwo, dzień zaginięcia Emilii w Darłowie oraz swoje wcześniejsze wypowiedzi dla mediów.
Bez biegania po stu postach, bez przekręcania słów i bez teorii dopisywanych między jednym komentarzem a drugim.
– napisał.
Pod wpisem szybko zrobiło się tłoczno. W czwartek, 24 września wieczorem komentarzy było już blisko pół tysiąca. Większość stanowiły wypowiedzi internautów, którzy od tygodni śledzą przebieg poszukiwań pod Darłowem. Na część z nich odpowiedział.
Psy tropiące nie podjęły tropu na działce Koprowskiego
Osobny wpis dotyczył psów tropiących, które sprawdzały należącą do niego działkę. Zdjęcia zwierząt i informacja o poszukiwaniach wzbudziły spore zainteresowanie, więc mężczyzna postanowił wytłumaczyć, jak wyglądały te działania. Swój wpis zaczął od podziękowań dla całej ekipy.
Ta ekipa przyjechała tutaj na moją prośbę i w odpowiedzi na mój apel. Za własne pieniądze. Za własny czas.
– wyjaśnił.
Tłumaczył też, że pies tropiący musi najpierw dostać zapach osoby, której szuka. Zwierzęta pracowały w miejscach, gdzie Emilia bywała najczęściej i gdzie tego zapachu mogło zostać najwięcej.
Niestety w rejonie, który dzisiaj sprawdzaliśmy, nie udało się podjąć wyraźnego tropu
– relacjonował mąż zaginionej w kolejnym wpisie opublikowanym na grupie.
Przypomnijmy, że Emilia Koprowska zniknęła 30 sierpnia w Darłowie, gdzie była z mężem na festiwalu muzyki techno. Tego dnia między małżonkami doszło do sprzeczki, a kobieta oddaliła się sama. Zgłoszenie o zaginięciu jej mąż złożył dopiero 1 września.
Później śledczy zabezpieczyli telefon 37-latki, ale mieli kłopot z dostaniem się do jego zawartości. W poniedziałek, 21 września policjanci znaleźli plecak z kluczami na polu pod Darłowem. Wcześniej w okolicy trop sprawdzał pies z ekipy detektywa.
Do działań pod Darłowem włączyli się także funkcjonariusze Komendy Głównej Policji. 24 września poszukiwania w rejonie Darłowa nadal trwały. Emilia Koprowska wciąż nie została odnaleziona. Sprawa pozostaje niewyjaśniona.
źródło zdjęć: Canva






